Reklama

Reklama

LM: Vive Targi Kielce walczą dziś z Chambery

Szczypiorniści Vive Targów Kielce chcą się zrewanżować Chambery za największą klęskę w historii klubu - czytamy w "Przeglądzie Sportowym". Dwa lata temu w meczu drugiej rundy Pucharu EHF przegrali na wyjeździe z Chambery aż 22:42. Była to najwyższa ich porażka w historii.

"Uraz psychiczny? Skądże znowu. Było, minęło, nikt o tym nie pamięta - powiedział najskuteczniejszy zawodnik tamtego spotkania (6 goli), rozgrywający Tomasz Rosiński. - Jesteśmy zupełnie innym zespołem niż dwa lata temu i na pewno podniesiemy rękawicę rzuconą przez Francuzów. Gramy przed fantastyczną publicznością, a to nasz ogromny atut. To rywale powinni się bać. Z drugiej strony wiemy, jaka jest ranga meczu. Jedną nogą możemy się znaleźć w kolejnej rundzie rozgrywek Ligi Mistrzów. To byłby ogromny sukces całego polskiego szczypiorniaka".

Reklama

Mecz w Kielcach (godz. 19.15) będzie spotkaniem 5. kolejki w grupie B Ligi Mistrzów. Ekipa Bogdana Wenty walczy o awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Z czterech sześciozespołowych grup dalej przejdą po cztery najlepsze ekipy, by później grac już systemem pucharowym. W tabeli grupy B z ośmioma punktami prowadzi Rhein Neckar Loewen. Niemcy rozegrali jednak pięć spotkań. Vive Targi, podobnie jak Chambery, mają za sobą cztery mecze. Kielczanie zdobyli w nich pięć punktów - o dwa więcej niż dzisiejsi rywale. Jednak pokonać Francuzów będzie bardzo trudno. "To najtrudniejszy rywal z możliwych" - przestrzega Mariusz Jurasik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje