Reklama

Reklama

ŁKS - Podbeskidzie Bielsko Biała 2-1

W meczu 9. kolejki T-Mobile Ekstraklasy ŁKS pokonał Podbeskidzie Bielsko Biała 2-1. Łodzianie po raz pierwszy w tym sezonie wystąpili na własnym stadionie i powrót okrasili zwycięstwem ku radości licznie zgromadzonej publiczności.

ŁKS - Podeskidzie - zobacz zapis relacji NA ŻYWO!

Powrót na własny stadion okazał się szczęśliwy dla ekipy Michała Probierza. Dopingowani przez gorącą łódzką publiczność zawodnicy ŁKS-u, choć przegrywali, to zdołali podnieść się z kolan i przechylić szalę zwycięstwa na własną stronę. Na trybunach doping prowadzili goście specjalni: Marcin Gortat i Tomasz Adamek. Pierwszy z nich trzymał kciuki za ŁKS, drugi zaś wspierał Podbeskidzie.

Reklama

Pierwsza połowa spotkania nie dostarczyła bramek. Bliżej strzelenia gola byli goście, którzy już w 30 sekundzie mieli dogodną sytuację, jednak Cieśliński podcinajac piłkę nad Velimiroviciem nie trafił w światło bramki. Sytuację sam na sam z bramkarzem gospodarzy przegrał też Patejuk. Strzelał z bliska, lecz golkiper ŁKS-u skrócił kąt i ponownie uratował swój zespół.

Gospodarze nie przeprowadzali zbyt wielu akcji. Wypada odnotować jedynie mocny strzał Kaczmarka, który obronił Bąk.

W przerwie trener Podbeskidzia dokonał istotnej roszady. W miejsce Cieślińskiego, wpuścił Roberta Demjana. Słowak odwdzięczył mu się już 2 minuty po pojawieniu się na boisku. Zachował najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu podbramkowym i szpicem buta skierował piłkę do bramki gospodarzy.

ŁKS był na kolanach, jednak nie dawał za wygraną i niebawem mógł się cieszyć z wyrównania. Będący w niesamowitym "gazie" Sebastian Szałachowski dopadł do piłki w polu karnym i skierował ją do siatki między nogami interweniującego Bąka. Chwilę wcześniej Podbeskidzie mogło prowadzić 2-0, ale Demjan zamiast podawać do lepiej ustawionego kolegi wybrał strzał z dystansu.

65. minuta przyniosła upragnionego gola na 2-1 dla ŁKS-u. Piłkę do siatki głową skierował Marek Saganowski, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Podbeskidzie walczyło o remis, ale nie stworzyło w tym meczu już żadnych bramkowych sytuacji. ŁKS bronił się mądrze i uważnie i dowiózł do końca meczu skromne prowadzenie.

Trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Robert Kasperczyk: - Gratuluję Michałowi zwycięstwa. W przekroju całego meczu dojrzałość piłkarska była chyba po stronie ŁKS, skoro trzy punkty tu zostały. My możemy mieć tylko pretensje do siebie. Skoro w ciągu trzydziestu minut nie wykorzystuje się trzech doskonałych sytuacji, to trudno liczyć na to, że później stworzymy sobie kolejne trzy. To już nie ta liga, w której do niedawna graliśmy. Wymuszona zmiana Cieślińskiego na Demjana okazała się dla nas szczęśliwa, ale później mieliśmy problemy. Przegrywaliśmy pojedynki w środku boiska, popełnialiśmy błędy w obronie. ŁKS jest zbyt doświadczonym zespołem, żeby tego nie wykorzystać. Mamy po tym meczu sporo materiału do przemyśleń.

Szkoleniowiec ŁKS Łódź Michał Probierz: - Przeglądałem wszystkie mecze Podbeskidzia, które miało w tym sezonie tylko jeden wypadek przy pracy - w Bełchatowie. Obawiałem się tego spotkania. Robert to jeden z najlepszych polskich trenerów i wiedziałem, że będzie to dla nas megatrudny mecz. Faktycznie, już w pierwszej połowie mogliśmy przegrywać nawet 0-3. Po przerwie straciliśmy bramkę, ale zespół pokazał charakter i tym razem udało nam się odwrócić losy spotkania. W naszej sytuacji nie możemy grać pięknie. Musimy przeciwnikowi wyrywać punkty z gardła. Te są tym cenniejsze, że odebrane rywalowi, który prowadził i który również walczy o utrzymanie w ekstraklasie.

ŁKS - Podbeskidzie 2-1 (0-0)

0-1 Demjan 48.

1-1 Szałachowski 55.

2-1 Saganowski 65.

Żółta kartka - ŁKS Łódź: Mladen Kascelan.

Sędzia: Marcin Szrek (Kielce). Widzów 3˙550.

ŁKS Łódź: Pavle Velimirovic - Paweł Golański (46. Tomasz Nowak), Michał Łabędzki, Piotr Klepczarek II, Marcin Kaczmarek - Cezary Stefańczyk (64. Maciej Bykowski), Mladen Kascelan, Antoni Łukasiewicz, Sebastian Szałachowski (79. Radosław Pruchnik) - Marek Saganowski, Marcin Mięciel.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Mateusz Bąk - Sławomir Cienciała, Juraj Dancik, Bartłomiej Konieczny, Krzysztof Król - Adrian Sikora (68. Mariusz Sacha), Piotr Koman (39. Frantisek Metelka), Dariusz Łatka, Liran Cohen, Sylwester Patejuk - Adam Cieśliński (46. Robert Demjan).

Zobacz raport z meczu ŁKS - Podbeskidzie! Składy, zmiany, kartki, strzelcy!

T-Mobile Ekstraklasa: Zobacz tabelę, terminarz, wyniki i strzelców

Reklama

Reklama

Reklama