Reklama

Reklama

Ljoekelsoy narzeka na sędziów

- Musiałem czekać na to, aż chorągiewka się podniesie 4 sekundy dłużej niż inni zawodnicy. W tym czasie prędkość wiatru zmieniła się, na moją niekorzyść. Jestem też rozczarowany notami za styl - żalił się po niedzielnym konkursie w Zakopanem Roar Ljoekelsoy.

Spore zastrzeżenia do pracy sędziów na Wielkiej Krokwi miał również opiekun norweskich skoczków, Fin Mika Kojonkoski.

- Hoellwartowi sędziowie dobrze za skok zapłacili, jeśli porównać jego skok ze skokiem Roara - powiedział Kojonkoski w rozmowie z komentatorami norweskiego dziennika "Aftenposten".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje