Reklama

Reklama

Lista życzeń Białej Gwiazdy

Wisła Kraków wciąż gorączkowo poszukuje wzmocnień. Ostatnio transferowym celem numer jeden jest sprowadzenie solidnego obrońcy. Na celowniku znaleźli się Tomasz Jodłowiec z Groclinu, Hernani z Korony Kielce i Grzegorz Bartczak z Zagłębia Lubin. Zakupy mają wzmocnić drużynę przed eliminacjami Ligi Mistrzów, ale także podnieść rywalizację, której zdaniem wielu brakuje.

O ostatnich transferowych przymiarkach mistrzów Polski informuje "Przegląd Sportowy". Zdaniem gazety, wszyscy wymienieni piłkarze warci są po pół miliona euro. Wisła złożyła już oferty Zagłębiu Lubin i Groclinowi. Na razie wstrzymuje się z ofertą kupna Brazylijczyka.

"Nie mamy z Cleberem z kim rywalizować. Musi być dopływ świeżej krwi do drużyny" - nie ukrywa Arkadiusz Głowacki, któremu po odejściu Dariusza Dudki i Adama Kokoszki w zasadzie ubyli wszyscy poważni konkurenci.

"Czułem, że muszę się starać. Teraz też się staram, ale brakuje konkurencji. A jeśli tak jest, to osiadasz na laurach" - podkreśla "Głowa".

Reklama

Na liście życzeń Wisły nie ma już testowanego ostatnio Allaina Lalina. Honduranin słabo zaprezentował się podczas treningów. Strzelał niecelnie, grał zbyt delikatnie. Na dodatek na zgrupowanie przyjechał... bez piłkarskich butów! Tłumaczył to zagubieniem bagażu na lotnisku w Paryżu.

Nowych zawodników nie wyszukał także dyrektor sportowy Wisły, Jacek Bednarz. Obserwował on w środę sparing Śląska Wrocław z Zadarem, lecz gracze, którym chciał się przyjrzeć dokładniej, zawiedli. Zamiast więc ściągnąć Ante Puljicia i Zelimira Terkesa, musiał wrócić z pustymi rękami.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Jodłowiec | Grzegorz Bartczak | Wisła | Lubin | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje