Reklama

Reklama

Lijewski: W finale to będzie masakra

"Córeczka powtarza mi: tatuś, rzucaj tylko do swojej bramki"- wyznał na łamach "Super Expressu" Marcin Lijewski, któremu na każdym meczu podczas MŚ w Niemczech gorąco kibicuje 5-letnia Natalka.

"Małemu dziecku ciężko wysiedzieć w jednym miejscu półtorej godziny. A jak widzi tatę i nie może do niego podbiec, to już prawdziwy koszmar. Dlatego od razu po meczu biorę ją na ręce. Generalnie trener Wenta nie ma nic przeciwko naszym spotkaniom z bliskimi, pod warunkiem że dochodzi do nich po meczach" - ujawnił popularny "Lijek", który jest dobrej myśli przed półfinałowym starciem z Danią.

Reklama

"Jedyne, czego się obawiam, to agresywnej obrony w systemie 3 - 3 (trzech zawodników stoi na linii 6 metrów, trzech wychodzi do przodu - red.). Jeśli Dania stanie w defensywie płasko, 6 - 0 (wszyscy stoją 6 metrów od bramki - red.), to nie będzie miała szans. Zresztą bez zbędnej kurtuazji powiem, że żadna drużyna, która przeciwko nam wyjdzie w obronie 6 - 0 nie ma szans - podkreślił nasz czołowy szczypiornista, który już po cichu myśli o pojedynku o złoty medal. " Oj, w finale to będzie masakra" - dodaje z uśmiechem Marcin Lijewski.

Spotkanie w Hamburgu zaplanowano na godzinę 20:00. Bezpośrednią transmisję będzie można zobaczyć w Polsacie i Polsacie Sport.

Dowiedz się więcej na temat: bramki | Masakra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje