Reklama

Reklama

Liga Narodów. Anglia - Hiszpania 1-2

Rozgrywany na Wembley mecz grupy czwartej dywizji A Ligi Narodów między Anglią i Hiszpanią miał być hitem i obfitować w najpiękniejsze zagrania. Tak było jednak tylko w połowie pierwszej. W drugiej z poważną kontuzją z murawy na noszach zniesiony został wracający do angielskiej kadry Luke Shaw, który najprawdopodobniej doznał wstrząsu. Ostatecznie goście z Półwyspu Iberyjskiego wygrali 2-1.

Ten wieczór miał być kolejnym momentem potwierdzającym piękny powrót na właściwe tory obrońcy Manchesteru United. Shaw trzy lata temu podczas meczu z PSV Eindhoven w Lidze Mistrzów złamał nogę w dwóch miejscach, jak sam niedawno przyznał, był wówczas bardzo blisko jej utraty, ale żmudna rehabilitacja i rekonwalescencja przyniosła efekty. Anglik ostatnio znów był najlepszym sobą, w sierpniu został nawet piłkarzem miesiąca w klubie i zasłużył na powołanie od Garetha Southgate'a. I na tym jego szczęście się skończyło.

Reklama

Do feralnego momentu doszło kilka minut po zmianie stron. Shaw podczas walki o piłkę wbił się głową w Daniego Carvajala, po czym padł jak rażony na ziemię. Długo się nie podnosił, w momencie zderzenia stracił przytomność, potrzebna więc była reakcja służb medycznych, które zniosły piłkarza poza boisko. Jak poważny jest to uraz i co się później działo z Shawem, nie wiadomo. Jak na ironię to właśnie lewy obrońca Man Utd był zawodnikiem w dużej mierze odpowiedzialnym za pierwszego gola, który padł tego dnia na Wembley. Znakomitą otwierającą piłką obsłużył wówczas klubowego kolegę Marcusa Rashforda, któremu nie pozostało nic innego, jak sprytnym strzałem pokonać Davida de Geę.

Po tej akcji szczęście opuściło tegorocznych półfinalistów mistrzostw świata, później już mecz i bramki należały do Hiszpanów. Wyrównującą zdobył Saul, gdy zbiegł na "bliższy" słupek i mocnym uderzeniem zwieńczył podanie Rodrigo z prawego skrzydła. Ten ostatni strzelił drugiego gola. Znakomicie "urwał się" jednemu z Anglików i w jedyny właściwy sposób - czyli w kierunku bramki - przedłużył dośrodkowanie Thiago Alcantary z rzutu wolnego.

Zawodnicy Southgate'a szukali szczęścia i wyrównania, w końcówce mieli dużą przewagę i nawet skończyło się to trafieniem, ale sędzia nie uznał gola. Już w doliczonym czasie gry Danny Welbeck zachował się nieprzepisowo i przy strzale powalił na ziemię De Geę, po czym arbiter nie miał innego wyboru. Musiał zagwizdać faul na bramkarzu gości.

Tym samym od zwycięstwa swoją przygodę z reprezentacją rozpoczął nowy selekcjoner Hiszpanów Luis Enrique. Southgate przegrał natomiast już trzecie - po półfinale i rywalizacji o trzecie miejsce mundialu - spotkanie z rzędu.

Anglia - Hiszpania 1-2 (1-2)

Bramki: dla Anglii - Marcus Rashford (11.); dla Hiszpanii - Saul Niguez (13.), Rodrigo Moreno (32.).

Sędzia: Danny Makkelie (Holandia)

Dowiedz się więcej na temat: Anglia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje