Reklama

Reklama

Lewandowski: Słoweńcy na pewno zadzwonią z ofertą

Mariusz Lewandowski z optymizmem w głosie mówił o przegranym meczu z Czechami. - Kilka niezłych akcji było - stwierdził piłkarz Szachtara Donieck.

- W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy ciekawą grę i myślę, że dobrze rokujemy na przyszłość. Jest wola walki, chęć, każdy chce, ale trzeba poprzeć to doświadczeniem. W drugiej połowie zagraliśmy inaczej, zmieniliśmy taktykę, bo wynik był już niekorzystny. Ale do straconej bramki było dobrze. Uważam, że poczyniliśmy pewien postęp - mówił Lewandowski po przegranym 0:2 spotkaniu.

"Lewy" myślami wybiegł do roku 2012: - Nie pozwalaliśmy rywalowi na zbyt dużo, a przecież graliśmy po raz pierwszy w takim ustawieniu. To nas nie usprawiedliwia, ale daje nadzieję na przyszłość. Musimy budować zespół na Euro 2012 i cierpliwie czekać na dobre wyniki. Mamy na to trzy lata. Spójrzmy prawdzie w oczy: porażki będą, ale ważne, abyśmy wyciągali z nich wnioski.

Reklama

Pytany o to, czy trener Stefan Majewski powinien zostać na stanowisku, odpowiedział: - Obojętne, jaki będzie trener, ważne aby pomagał.

W przyszłą środę Polacy zagrają ze Słowacją. Nasi południowi sąsiedzi prowadzą korespondencyjną walkę ze Słowenią o zajęcie pierwszego miejsca w grupie.

- To będzie jakiś smaczek. Słowacja chce utrzymać pierwsze miejsce, a Słoweńcy będą chcieli, abyśmy zagrali z charakterem, więc na pewno zadzwonią do naszej federacji i złożą Polakom jakąś ofertę - powiedział nieoczekiwanie Mariusz Lewandowski.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje