Reklama

Reklama

Leo: Progres jest niesamowity

- Na zgrupowaniu palę poniżej mojej przeciętnej. Człowiek pali jak smok, kiedy się martwi i stresuje. A ja czuję się komfortowo - mówi Leo Beenhakker w rozmowie z Dziennikiem. - Weszliśmy na taki poziom, że jak damy piłkarzom trochę odpocząć, to wszystko powinno być dobrze - dodaje selekcjoner.

Beenhakker twierdzi, że jest bardzo zadowolony z pracy, jaką wykonał z zespołem podczas zgrupowania.- Wszyscy zawodnicy są świetnie przygotowani fizycznie - ocenił. - Progres, jaki wykonują piłkarze kontuzjowani, jest niesamowity. Wczoraj Wojtek Łobodziński trenował już z zespołem. Kuba Błaszczykowski aż się rwie do gry, ale będziemy go chronić. Nie zagra przeciwko Danii, dopiero od poniedziałku zacznie trenować razem z całą grupą. Najważniejsze, by był gotowy na mecz z Niemcami. Michał Żewłakow także ma się coraz lepiej. Wczoraj przeszedł badania w szpitalu. Ale on sam dla siebie jest najlepszym doktorem. To on czuje, co i jak go boli i sam będzie wiedział, czy jest gotowy do gry.

Reklama

Pytany o niedzielny mecz z Danią, odparł: - W tym okresie wyniki są ściśle powiązane z przygotowaniami. Wystarczy popatrzeć na to, co się działo w Europie we wtorek i w środę. Adam Nawałka był na meczu Chorwatów. To co grali, nijak nie oddaje tego, co potrafią. Ale jestem pewien, że Chorwacja będzie gotowa na Euro. Podobnie jak Polska, Austria i Niemcy. Dla wielu szkoleniowców teraz, tuż przed mistrzostwami, mecz nie jest niczym więcej, niż treningiem. Popatrzcie na spotkanie Niemców z Białorusią. W pierwszej połowie Niemcy prowadzili już 2:0. Później weszło sześciu nowych zawodników, którzy nie stanowią o sile tej reprezentacji. Ale wszyscy patrzą tylko na wynik. I co? Niemcy tylko zremisowały z Białorusią 2:2! Jak to możliwe? Otóż możliwe, na tym etapie zupełnie normalne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama