Reklama

Reklama

"Leo dał pracę koledze"

Zmiany w sztabie szkoleniowym piłkarskiej reprezentacji Polski są nieuniknione. Selekcjoner Leo Beenhakker z pewnością zachowa posadę, ale kilku jego dotychczasowych współpracowników będzie musiało poszukać sobie innego zajęcia.

Zmiany w sztabie szkoleniowym piłkarskiej reprezentacji Polski są nieuniknione. Selekcjoner Leo Beenhakker z pewnością zachowa posadę, ale kilku jego dotychczasowych współpracowników będzie musiało poszukać sobie innego zajęcia.

Wszystko wskazuje na to, że z kadrą pożegna się Dariusz Dziekanowski. Niepewna jest też sytuacja pozostałych asystentów Beenhakkera - Adama Nawałki i Bogusława Kaczmarka. Na dziennikarskiej giełdzie, większą szansę na pozostanie w sztabie ma ten pierwszy. "Spotkamy się z trenerem Beenhakkerem na początku lipca. Czy jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o dalszą współpracę? Nie chcę tego teraz roztrząsać" - powiedział Nawałka na łamach "Przeglądu Sportowego".

Z polskimi piłkarzami nie będzie pracował fizjolog Mike Lindemann, którego obarczono za złe przygotowanie fizyczne biało-czerwonych do Euro 2008. "Beenhakker dał koledze pracę, nie ma co się oszukiwać. Chciał mu zrobić przysługę, ale źle na tym wyszedł" - stwierdził były reprezentant Polski Włodzimierz Lubański. Lindemann na pracy z naszą kadrą wyszedł całkiem dobrze pod względem finansowym. Dzięki pracy z reprezentacją Polski otrzymał propozycję od niemieckiego HSV Hamburg.

Reklama

Za szkolenie bramkarzy w kadrze odpowiadało dwóch ludzi - Frans Hoek i Andrzej Dawidziuk. Beenhakker docenił pracę Dawidziuka i prawdopodobnie to on w dalszym ciągu będzie pracował z kadrą.

Pierwszym asystentem Beenhakkera ma zostać Jan Urban, który rozpracowywał rywali biało-czerwonych i wywiązał się z tego zadania bez zarzutu. Pewnym utrzymania posady wydaje się także menedżer kadry Jan de Zeeuw.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL