Reklama

Reklama

Leo czuje się fatalnie

Trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker nie jest w najlepszym nastroju. Szkoleniowiec po porażce ze Słowacją udzielił wywiadu "Przeglądowi Sportowemu", w którym opowiada o przyczynach porażki "Orłów". Z rozmowy wynika, że Holender jest strasznie zły po meczu. Sam nawet przyznaje, że jest w fatalnym nastroju.

"Zadecydowały indywidualne błędy. Słowacy nie stwarzali sytuacji, to my je im stwarzaliśmy. Po prostu zabrakło szczęścia, co więcej mogę powiedzieć?" - denerwuje się Beenhakker. Nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy rozmawiał po meczu z Arturem Borucem. Rzuca tylko: "Nie ma sensu roztrząsać tej sprawy. O czym miałem z nim rozmawiać? Facet był bardzo rozczarowany, jak każdy z nas".

Leo patrząc na zdobycz punktową twierdzi również, że nie jest zadowolony z dorobku z meczów z Czechami i Słowacją.

"Trzy punkty w ostatnich dwóch meczach to wynik zdecydowanie zły. Nie ma co owijać w bawełnę. Ja chcę wygrywać każde spotkanie. Pozytywne jest tylko to, że wciąż jesteśmy w grze. Awans jest w naszym zasięgu. Mamy do rozegrania 6 meczów. Ale nie chcę już rozmawiać, jestem w fatalnym nastroju" - kończy wywiad Beenhakker.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama