Reklama

Reklama

"Legia w rewanżu musi zagrać bardzo ostrożnie"

- Chociaż Legia wygrała pierwsze spotkanie półfinałowe Pucharu Polski w Gdańsku, to w rewanżu z Lechią musi zagrać ostrożnie - powiedział były asystent trenera reprezentacji Polski, Bogusław Kaczmarek.

- Chociaż Legia wygrała spotkanie w Gdańsku, to przestrzegałbym przed nadmiernym huraoptymizmem. Jesienią Lechia pokazała, że potrafi wygrywać w Gdańsku. Dwa tygodnie temu legioniści zagrali na remis. Dopiero wejście Michała Kucharczyka wyraźnie ożywiło warszawską ofensywę. Młody napastnik stworzył trzy groźne sytuacje i wykorzystał jedną z nich - ocenił Bogusław Kaczmarek.

Były członek sztabu reprezentacji Polski oraz opiekun m.in. Górnika Łęczna i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski uważa, że Legia może jeszcze ostro powalczyć o Puchar Polski. - Moim zdaniem lepsza postawa w meczach pucharowych wynika ze specyfiki rozgrywek. W tym turnieju o awansie decyduje dwumecz. Obserwując postawę warszawiaków dostrzegam pewne analogie z rundą jesienną. We wrześniu zespół Macieja Skorży bardzo słabo prezentował się w lidze, jednak zdołał wygrać w Szczecinie i wywalczyć promocję do kolejnej fazy.

Reklama

- W środę wiele będzie zależało od personaliów w jednej i drugiej drużynie. Do kadry Lechii wraca Surma. On oraz Traore są najważniejszymi ogniwami zespołu trenera Kafarskiego. Jeżeli mają słabszy dzień, to cały zespół gra poniżej oczekiwań. Tak było w piątek w Zabrzu, gdzie lechiści szczęśliwie wywalczyli jeden punkt. W tej rundzie drużyna z Gdańska częściej zawodzi niż zachwyca, a jej pozycja w ligowej tabeli nie odzwierciedla właściwej siły "biało-zielonych". Przecież wiosną Lechia ograła jedynie Polonię Bytom i Jagiellonię Białystok, a w międzyczasie została rozbita przez ostatnią Cracovię. Te rezultaty nie wystawiają jej najlepszej oceny - mówi Kaczmarek.

- Legia ma duże doświadczenie wyniesione z meczów pucharowych. Trener Skorża wie, że najważniejsza będzie postawa linii defensywnej. Jeżeli Lechii uda się zdobyć bramkę, to stan rywalizacji wróci do punktu wyjścia, a gospodarze woleliby uniknąć takiego rozwiązania. Jednak obecnie legioniści prowadzą 1:0. Olbrzymim wzmocnieniem stołecznej obrony jest powrót Dicksona Choto, który gwarantuje stabilizację w obronie. Wkrótce do kolegów dołączy Kiełbowicz. Myślę, że wraz z jego powrotem na boisko legioniści znowu będą groźni przy stałych fragmentach gry - dodał popularny "Bobo".

- Pomimo porażki w Poznaniu uważam, że legioniści powoli dochodzą do wysokiej formy. Wynik z Bułgarskiej był bardzo niesprawiedliwy, ponieważ warszawiacy powinni wywieźć z Poznania przynajmniej punkt. W sobotę w ekipie ze stolicy zawiodła skuteczność. Na szczęście dla Legii w środę wszystko będzie zależało od postawy defensywy. Jeżeli zespół Macieja Skorży zagra na "zero z tyłu" to może być pewien awansu - zakończył Kaczmerek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy