Reklama

Reklama

Legia rozpoczyna treningi

Bez dwóch czołowych zawodników napastnika Takesure'a Chinyamy i pomocnika Miroslava Radovica Legia Warszawa rozpoczęła treningi przed rundą wiosenną. "Utknęli na lotniskach, we wtorek powinni już być" - tłumaczył trener Jan Urban.

"Wszyscy wrócili zdrowi, nawet Bartłomiej Grzelak, który w ostatniej rundzie narzekał ciągle na urazy. Zobaczymy jak wygląda sytuacja z wagą, we wtorek od tego zaczniemy badania" - dodał szkoleniowiec wicemistrza Polski.

Reklama

Na wtorek i środę zaplanowano badania wydolnościowe na Agrykoli. Za każdy nadplanowy kilogram piłkarze zapłacą tysiąc złotych.

Ciągle nie wiadomo jednak kiedy na boisko będzie mógł wrócić Sebastian Szałachowski, który we wrześniu ubiegłego roku nabawił się kontuzji pęknięcia kości piszczelowej. W grudniu został mu zdjęty gips, pod koniec stycznia ma wznowić treningi.

"Sebastian jest po bardzo ciężkim urazie, dlatego jestem ostrożny co do daty jego powrotu. Przeżywamy taką sytuację po raz kolejny. Jeśli szybko dojdzie do pełnej sprawności, to w połowie marca powinien być gotowy do gry" - prognozował Urban.

W Warszawie legioniści pozostaną pięć dni. 17 stycznia udadzą się na dwutygodniowy obóz do hiszpańskiego Mijas. Na 9 lutego zaplanowano drugie zgrupowanie, tym razem w niemieckim Hennef. Pierwszy mecz ligowy rozegrają 28 lutego z miejscowym rywalem Polonią Warszawa.

"W porównaniu z poprzednim okresem przygotowawczym zaszły dwie istotne zmiany. Po pierwsze drugi obóz odbędzie się w kraju klimatycznie podobnym do naszego. Teraz się okaże, czy dwa zgrupowania w Hiszpanii miały istotny wpływ na nasz słaby start po zeszłej przerwie zimowej. Ponadto będziemy chcieli rozegrać więcej spotkań sparingowych" - powiedział trener.

Urban, podobnie jak przed paroma dniami dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak, podkreślił, że w oknie transferowym na jedno wolne miejsce w kadrze chcą poszukać napastnika i lewego pomocnika.

"Nie znaczy to jednak, że ktoś do nas dojdzie. Okienko transferowe dopiero się zaczęło, ale ruchy mogą być w dwie strony. Możemy kogoś nabyć, ale także stracić, dlatego poczekajmy. To prawda, że na jesieni zbyt wiele zależało od Chinyamy, ale bardzo liczę w tej rundzie na Grzelaka i pamiętajmy również, że z wypożyczenia ze Znicza Pruszków wrócił Adrian Paluchowski" - zakończył szkoleniowiec.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Warszawa | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje