Reklama

Reklama

Lech Poznań ucieka przed motocrossowcami

Zaplanowane na sobotę na poznańskim Stadionie Miejskim zawody motocrossowe Red Bull X-Fighters nie tylko wywróciły do góry nogami terminarz ligowy piłkarzy Lecha, ale utrudniają im również treningi. Zespół do kolejnego meczu przygotowuje się poza Poznaniem.

Na Stadionie Miejskim trwają już ostatnie przygotowania do widowiskowych zawodów Red Bull X-Fighters. Na boisku wysypano tony piasku i gliny, uformowano skocznie i rampy, na których motocrossowcy będą wykonywać niezwykłe ewolucje. Trwają też prace związane z infrastrukturą okołostadionową, niezbędną na Euro 2012.

W tej sytuacji piłkarzom Lecha trudno o spokojne trenowanie i przygotowywanie się do kolejnych meczów. Podopieczni Jose Marii Bakero na zajęcia jeżdżą do Wronek lub do oddalonych od kilkanaście kilometrów od Poznania Komornik.

Reklama

"Nie podoba mi się ta sytuacja, ale nie mam wyjścia, muszę ją zaakceptować. Klub stara się jak może pomóc nam w organizacji. We Wronkach mamy bardzo dobre warunki do trenowania, znakomitą płytę, a po zajęciach czekają na nas posiłki regeneracyjne. Niestety, dojeżdżanie do Wronek (ok. 60 kilometrów - przyp. red.) jest uciążliwe. Nie ma co jednak szukać wymówek, im szybciej skończą się te kłopoty, tym lepiej dla nas " - powiedział hiszpański trener.

Od czwartku organizatorzy zawodów motocrossowych przejmują stadion w całości, dlatego też poznańska drużyna wcześnie rano wyjeżdża do Lubina na mecz, by na miejscu przeprowadzić trening.

Bakero na środowej konferencji był jednak w optymistycznym nastroju przed meczem 2. kolejki z Zagłębiem. Szkoleniowiec do Lubina zabiera niemal identyczną kadrę, co przed tygodniem do Bełchatowa na mecz z ŁKS-em Łódź. Kolejorz na inaugurację rozgrywek rozgromił łódzkiego beniaminka aż 5-0.

"To logiczne, że po takim meczu wielu zmian nie należy się spodziewać. Może nawet żadna nie nastąpi. Cieszę się z tak udanego początku sezonu, ale nawet nie z tylu goli, co z stuprocentowej koncentracji moich zawodników w tym spotkaniu" - mówił Bakero.

Hiszpan przyznaje, że Zagłębie, którego pierwsze spotkanie ligowe z Legią odwołano z powodu ulewy, na pewno wyżej postawi poprzeczkę niż ŁKS.

"Z niecierpliwością czekałem na mecz w Warszawie i byłem zdziwiony, że go odwołano. W San Sebastian pada mocniej niż w Polsce, ale zawsze tam grają. Myślę, że dla Zagłębia lepiej zaczynać sezon od meczu z Lechem u siebie, niż z Legią na wyjeździe. Zagłębie dokonało ciekawych wzmocnień w tym okienku transferowym, szczególnie w formacji ofensywnej. Moim zdaniem, atak mają jeden z najlepszych w polskiej ekstraklasie. Musimy przeciwstawić ich atutom nasze zalety, zagrać agresywnie od początku. Jedziemy z zamiarem wygrania tego meczu" - podkreślił Hiszpan.

Spotkanie 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Zagłębia z Lechem rozegrane zostanie w piątek o godz. 20.30.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama