Reklama

Reklama

Lech osiągnął cel

W obozie Lecha Poznań olbrzymia radość. "Kolejorz" po dobrym i emocjonującym meczu pokonał Chazar Lenkoran i awansował do następnej rundy pucharu UEFA. Trener Franciszek Smuda i Rafał Murawski z optymizmem myślą o kolejnych meczach. Zarówno ligowych jak i pucharowych.

Franciszek Smuda:

Dziękuje kibicom za doping. Nawet w tym momencie kiedy przeciwnik strzelił nam bramkę. Byliśmy wówczas w trudnej sytuacji. Strata kolejnej postawiła by nas pod ścianą. Również podziękowania należą się piłkarzom, którzy przy stanie 1:1 nie pospuszczali głów na dół, tylko walczyli do końca. Nawet wówczas, kiedy wiadomo było, że mecz rozstrzygniemy na własną korzyść. Aczkolwiek przestrzegałem, że będzie to trudne spotkanie. Porównując rywali nasz był lepiej wyszkolony technicznie od przeciwników Wisły Kraków. Najważniejsze, że cel został osiągnięty. Jesteśmy w następnej rundzie . Tam czeka na nas dużo atrakcyjniejszy przeciwnik. Jeśli chodzi o moje typy, to chciałbym trafić na klub z Austrii np.: Sturm Graz (nie ma ich jednak w zestawieniu par), albo niemiecki VFB Stuttgart.

Reklama

Rafał Murawski:

To my prowadziliśmy grę. Owszem zdarzył nam się moment dekoncentracji., jednak szybko to naprawiliśmy. Nadarzyła się okazja aby dobić przeciwnika i w stu procentach została ona wykorzystana. Takie zwycięstwa zawsze dodają skrzydeł przed następnymi spotkaniami. Myślę, że w kolejnych meczach pucharu UEFA wypadniemy jeszcze lepiej. Zasłużyliśmy na awans. Nie myślimy jeszcze kogo wylosujemy. Skupiamy się na najbliższym spotkaniu z Bełchatowem.

Ja natomiast wróciłem do składu po dwu tygodniowej przerwie. Brakowało mi trochę zdrowia. Jeszcze odczuwam skutki kontuzji. Chyba jutro będę chodził w gipsie (śmiech).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL