Reklama

Reklama

Lata 90. Pamela, Dylan, guma turbo i gwiazdy sportu

Jesteś z pokolenia trzydziestolatków. W latach 90. miałeś walkmana, kupowałeś Bravo i słuchałeś Roxette. Wzdychałeś do biegającej po plaży Pameli Anderson, chciałeś być beztroski i bogaty jak Dylan z Beverly Hills 90210 albo przynajmniej obrotny jak MacGyver. Żułeś gumę turbo i cieszyłeś się dołączonym do niej nowym obrazkiem samochodu. Miałeś idoli sportowych. Kilku z nich pewnie odnajdziesz w tym zestawieniu.

Michael Jordan, czyli "Hej, hej, tu NBA"

Reklama

Dzisiaj oddałbyś pół dniówki za możliwość wyspania się do oporu, ale były czasy, kiedy sen nie miał dla ciebie większego znaczenia. Zdarzało się, że po meczu NBA brałeś piłkę i gnałeś na boisko. Jakoś w okolicach piątej rano. Szaleństwo? Niekoniecznie. Długo nie musiałeś czekać na towarzystwo.

W latach 90. boom na koszykówkę był ogromny. Tłumy dzieciaków grały w turniejach ulicznych organizowanych przez Adidasa, gwiazdy naszej ligi nie ustępowały popularnością piłkarzom, a mecze NBA komentowane przez Włodzimierza Szaranowicza i Ryszarda Łabędzia cieszyły się sporą popularnością. Pecha ma Marcin Gortat, dzisiaj nie doceniamy jego gry w NBA. 20 lat temu byłby sportowcem roku w Polsce.

Na WF-ie każdy był Michaelem Jordanem, Charlesem Barkleyem albo inną gwiazdą NBA. Sprawdzaliśmy wyniki w telegazecie i wieszaliśmy w pokojach plakaty z Magic Basketball. Szczęściarze mieli piłkę Spaldinga, oryginalną koszulkę Championa, albo równie markową czapkę z daszkiem z logo ukochanej drużyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje