Reklama

Reklama

Lang: TdP jak trampolina

- Oferta dla Marcina Sapy z tak mocnego zespołu jak Lampre to dowód na to, że Tour de Pologne jest świetną trampoliną, na której można się wybić i zrobić skok do światowej kariery - podkreśla Czesław Lang, od lat główny organizator TdP.

Podczas ostatnich kolarskich mistrzostw świata we Włoszech Lang spotkał się z szefostwem teamu Lampre. Na ręce Langa ofertę zatrudnienia Sapy złożył menedżer Lampre, Giuseppe Saronni. Saronni to jeden z lepszych kolarzy w historii Włoch.

- To kolejne potwierdzenie tego, co mówimy od lat, że poprzez Tour de Pologne można wskoczyć do kolarskiej ligi mistrzów - podkreśla Lang.

Stosunkowo nieznany dotąd Sapa (zdobył wprawdzie mistrzostwo Polski, ale nikt tego nie transmitował) zabłysnął w TdP ucieczkami na każdym niemal etapie. Zresztą dzięki temu wygrał klasyfikację na najbardziej aktywnego kolarza. Pojawiają się głosy, że Marcin nie powinien się ruszać z Polski, bo w Lampre się nie przebije. - Sapa poradzi sobie w Lampre. Ma 32 lata. Pozornie to dużo, ale dzięki tylu sezonom spędzonym na rowerze Marcin jest niesamowicie doświadczony. W Lampre znają jego możliwości. Przejście do takiej firmy, jak Lampre to spore wyzwanie - uważa Czesław Lang.

Reklama

Na co może liczyć Sapa w Lampre? Na kontrakt w wysokości 40 tys. euro. Do tego dochodzą premie za sukcesy drużyny. - Nie koniecznie Marcin musiałby wygrywać, żeby je zdobywać. Wystarczy, że będzie wykonywał swoje zadania - tłumaczy Lang. - Trzeba mieć ambicje i chcieć, iść do przodu. Ktoś powie, że w Lampre Sapa będzie pełnił poślednią rolę. A kim jest teraz? Jakby się na TdP nie pokazał, kto by go znał?! Lepiej być poślednim w Lampre, zarabiać pieniądze, a nie cieszyć się, że się zdobędzie np. Puchar burmistrza, nie obrażając nikogo.

Lang boleje nad tym, że często naszym kolarzom brakuje ambicji. - Trzeba marzyć i realizować marzenia. Jakbym tak patrzył minimalistycznie na Tour de Pologne, jak niektórzy polscy kolarze na swą karierę, to nigdy bym tego wyścigu nie doprowadził do rangi Pro Touru. I wcale nie było mi łatwo. Zorganizowanie wszystkiego, pozyskanie sponsorów nie jest łatwe. Trzeba się jednak starać - dowodzi Czesław Lang.

Teraz wszystko jest w rękach samego Sapy. Jeśli wyrazi zgodę na angaż w Lampre, pojedzie do Włoch na testy wydolnościowe. Jeśli je przejdzie, stanie się członkiem Lampre.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL