Reklama

Reklama

Kuttin: Nie skreślam Skupnia

- On gra, znam doskonale takich zawodników. Jak ktoś nie chce być profesjonalistą, to nic na siłę - powiedział trener polskich skoczków Heinz Kuttin w "Przeglądzie Sportowym". To odpowiedź Austriaka na zarzuty Wojciecha Skupnia.

Skupień stwierdził w czwartkowym wydaniu "PS", że czuje się odstawiony na boczny tor. Mimo takich oskarżeń ze strony zawodnika, Kuttin deklaruje chęć dalszej współpracy ze Skupniem.

- W ubiegłym sezonie zostałem trenerem polskiej kadry B, a Wojtek otrzymał ostatnią szansę od Polskiego Związku Narciarskiego. Wcześniej był w wielkim dołku. Uczyniłem go liderem zespołu, a on ze swojej roli wywiązywał się znakomicie, dawał przykład młodszym kolegom jak należy trenować. Pracował wspaniale. To już jednak nie ten człowiek - wyznał Kuttin.

Reklama

- Wszystko zaczęło się, gdy zostałem pierwszym trenerem kadry A. Miałem wiele pomysłów, razem z Łukaszem Kruczkiem wprowadziliśmy nowe elementy do treningu. Latem, po zakończeniu cyklu Grand Prix, poprosiłem zawodników, by napisali krótkie wypracowanie. Chciałem, by ocenili co im się podobało, a z czego nie są do końca zadowoleni. To miała być taka weryfikacja początków naszej współpracy. I wiecie co napisał Skupień? Stwierdził, że nie czuje motywacji... To był dla mnie szok, bo przecież ustalaliśmy wspólnie zadania i cele, a PZN zapewnił nam idealne warunki przygotowań. Jak można było coś takiego napisać? Jednak decydujące okazały się jego problemy z wagą. Na jesienne zgrupowanie przyjechał kilka kilogramów za ciężki. Co z tego, że potem je zrzucił? W wyniku tego stracił też moc. Na pierwsze konkursy tego sezonu Pucharu Świata jeszcze go zabrałem, bo liczyłem, że się przebudzi. Ale on się coraz bardziej opuszczał, z dnia na dzień skakał gorzej. Kazaliśmy mu więc potrenować indywidualnie - relacjonował austriacki szkoleniowiec.

- Moim celem zawsze było stworzenie w Polsce silnej drużyny. Przez lata mieliście Małysza i tylko jego. Byliście z tego zadowoleni? Nie sądzę. Kiedy przejąłem kadrę, niektórzy zawodnicy mieli problemy ze zrozumieniem, że do sukcesów dochodzi się ciężką pracą i latem bawili się zamiast trenować. Skupień, Wojciech Tajner, Krystian Długopolski, Marcin Bachleda, Mateusz Rutkowski... Z nimi wszystkimi były problemy. Większość zrozumiała już jednak, na czym polega profesjonalizm. Skupień chyba nie - dodał Kuttin.

- Skupień nie jest skreślony. Przed nikim nie zamykam drzwi. Jeżeli Wojtek zacznie się przykładać do swoich obowiązków, stać go na wiele. Pokazały to ostatnie mistrzostwa Polski, na których zdobył brązowy medal - dodał Kuttin.

Zobacz galerię zdjęć z narciarskich MŚ.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL