Reklama

Reklama

Kuttin: Dobry znak

- Adam skoczył bardzo dobrze, ale w ostatniej fazie nabrał... zbyt dużej prędkości i mimo starań, nie zdołał wylądować z telemarkiem. Jednak odległość, którą osiągnął, to dobry znak przed weekendowymi konkursami - powiedział w "Życiu Warszawy" trener kadry skoczków, Heinz Kuttin.

Małysz w piątkowych kwalifikacjach oddał najdłuższy skok (do rekordu skoczni zabrakło mu tylko 1.5 metra), ale przegrał z Primozem Peterką, który skakał z wyższego rozbiegu.

W niedzielnym konkursie zobaczymy tylko dwóch Polaków. Oprócz Małysza awans wywalczył Robert Mateja. Marcin Bachleda i Kamil Stoch spisali się słabo.

- Robert musi popracować nad wiarą w siebie, w piątek był zupełnie niepotrzebnie zbyt ostrożny. Zdaje sobie sprawę, że z drużynówką może być ciężko, biorąc pod uwagę skoki pozostałej dwójki. Kamil podczas dwóch wcześniejszych serii treningowych na dużej skoczni Salpausselkae spisał się lepiej, ale w kwalifikacji odbił się za wcześnie, przez co zabrakło mocy na daleki lot. Marcin natomiast skoczył słabo trzy razy. Chciałbym jednak, żeby w sobotę drużyna zakwalifikowała się do drugiej serii, podobnie jak Robert w niedzielę - dodał austriacki szkoleniowiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL