Reklama

Reklama

Kulturysta Marcin Zwierzak zmarł podczas treningu

Marcin Zwierzak trenował czołowych strongmanów oraz kulturystów. Był uważany za jednego z najlepszych w swoim fachu. Zmarł nagle, podczas treningu.

Marcin Zwierzak miał 43 lata, mieszkał w Poznaniu. Zostawił żonę i córkę. Marcin Wlizło - przyjaciel kulturysty, podał informację, że w trakcie treningu przestało bić mu serce.

Do tego tragicznego wydarzenia doszło tuż przed świętami, ale wiadomość została podana publicznie dopiero teraz.  

- Kilka dni przed świętami otrzymałem smutną wiadomość. Podczas treningu zatrzymało się serce mojego przyjaciela, trenera, motywatora was wszystkich - napisał Marcin Wlizło na swoim Facebooku.

Marcin miał maksymę: "Myśl pozytywnie, ćwicz agresywnie". Regularnie ćwiczył w siłowni od ponad 25 lat.

- Treningi z całą śmietanką polskiej kulturystyki nauczyły mnie, że siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale na tym, że potrafi się podnosić - podkreślał.

Reklama

- Trenowaliśmy wiele lat razem. Wszystkie moje największe zwycięstwa były po części Twoją zasługą. Nigdy mi nie odpuszczałeś i zawsze było bez wymówek. Zawsze pozostaniesz w mojej pamięci - napisał natomiast na swoim koncie na Facebooku Radosław Słodkiewicz, który dzięki współpracy z Marcinem Zwierzakiem zdobywał medale mistrzostw świata i Europy w kulturystyce.

Marcin Zwierzak prowadził też swój kanał w serwisie Youtube, na którym udzielał rad dotyczących treningu, odżywiania itp. Brał udział m.in. w mistrzostwach Polski w kulturystyce. 

Pogrzeb kulturysty odbędzie się 10 stycznia w Poznaniu o godzinie 12:00.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje