Reklama

Reklama

Kuba: Europa bez słabeuszy

- W Europie nie ma już słabeuszy. Każdy zawodnik wie, jak się ustawić, wie, co robić na boisku. Ale teraz przed nami Czesi - powiedział nam skrzydłowy Orłów Leo Jakub Błaszczykowski.

Pomóż Leo Beenhakkerowi wybrać optymalny skład!

Kuba obecnie leczy drobny uraz kości piszczelowej, który wyeliminował go z gry w Pucharze Niemiec, a także z najbliższej kolejki ligowej Bundesligi. Kontuzja nie powinna jednak przeszkodzić Błaszczykowskiemu we wzięciu w całym zgrupowaniu kadry Leo Beenhakkera przed dwumeczem z Czechami (11 X w Chorzowie) i Słowacją (15 X w Bratysławie).

INTERIA.PL: Co się ostatnio stało z Borussią Dortmund?

Reklama

JAKUB BŁASZCZYKOWSKI, pomocnik reprezentacji Polski i Borussi: - Początek sezonu mieliśmy niemal wymarzony. Wygrywaliśmy mecze i wydawało się, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Tymczasem dwa ostatnie mecze przegraliśmy i to na pewno nie jest dobre, ale z drugiej strony, każdy też wiedział, że nie zawsze będziemy wygrywać. Taki jest ten sport: czasem trzeba przełknąć gorycz porażki.

W Pucharze UEFA ciężko wam będzie wyeliminować Udinese po porażce u siebie 0:2.

- Nie ma co ukrywać, że sytuacja nie jest różowa, jest niemal krytyczna. Na pewno nie jesteśmy już faworytem, tylko znaleźliśmy się po drugiej stronie barykady. Ciężko będzie na wyjeździe odrobić straty z pierwszego meczu, ale nikt się nie poddaje. Będziemy walczyć we Włoszech.

Przejdźmy do reprezentacji Polski. Jesteś w o tyle komfortowej sytuacji, że za pewniaka do wyjściowego składu uważa Cię nie tylko Leo Beenhakker, ale godzisz wszystkich fachowców i kibiców. W naszym quizie polegającym na wyborze składu na mecz z Czechami zyskujesz największe poparcie. Nawet bohater Euro 2008 Artur Boruc nie ma takiego!

- (śmiech) Na pewno to jest miłe. Dwa - trzy lata temu jeszcze nikt nie słyszał o mnie. Poza tym początek występów w kadrze miałem ciężki. Po pierwszym występie z Finlandią wylała się na mnie fala krytyki. W życiu tak jednak bywa, że jak się ma ciężkie początki, to później jest już lepiej. Tak też ze mną było, bo od tamtego występu z Finami z meczu na mecz grało mi się lepiej.

Jeśli już o falach krytyki mówimy, to jak znosisz tę, jaka się na was wylała po dwumeczu ze Słowenią i San Marino? W Polsce chyba się nie dostrzega, że futbol reprezentacyjny się niesamowicie wyrównał. Co mają powiedzieć Czesi po remisie z Irlandią Północną?

- Ja osobiście ostrzegałem przed tym dwumeczem i mówiłem, że nie będzie łatwo. Nie mówiłem, że w jakimś sensie mamy obawy, ale że trzeba będzie się sprężyć, żeby to powygrywać. W Europie nie ma już słabeuszy. Każdy zawodnik wie, jak się ustawić, wie, co robić na boisku. W starciu z takimi teoretycznie słabszymi drużynami nie jest łatwo. Trzeba mozolnie rozgrywać atak pozycyjny, a oni zazwyczaj są dobrze ustawieni w obronie i szybko przechodzą do kontrataków. Najlepszy przykład dało San Marino. Wszyscy nazywają ich słabeuszami, kelnerami, a oni sprawili nam niemało kłopotów. Dobrze byli ustawieni, do momentu, w którym strzeliliśmy bramkę, nie wyglądało to zbyt wesoło z naszej strony.

Ja zresztą wychodzę z takiego założenia, że lepiej jest wygrać w brzydkim stylu, niż przegrać w pięknym.

Teraz przed nami najgroźniejszy rywal - Czesi. Pokonaliśmy go w lutym na Cyprze, ale to był mecz towarzyski.

- Dokładnie, teraz czeka nas bez porównania inny mecz. Przede wszystkim o wielka stawkę - awans do mistrzostw świata. Na pewno będzie ciężki mecz, czego się oczywiście spodziewamy. Będziemy się starali przeciwstawić Czechom wszystkie nasze umiejętności i siły.

Kadra jest w trakcie przebudowy, odmładzania, na co zwraca uwagę selekcjoner Leo Beenhakker. Jesteście w stanie w znaczący sposób poprawić styl gry podczas kilkudniowego zgrupowania przed meczem z Czechami? Na razie, delikatnie ujmując, nie gracie ładnie.

- W piłce przy zmianie składu nowemu zespołowi zawsze potrzebny jest czas na zgranie. My jesteśmy teraz w takim momencie. Do drużyny weszło kilku chłopaków, z którymi niedawno grałem po raz pierwszy, a i oni nie znają taktyki, która obowiązuje w kadrze. Dlatego nie ma cudów, musimy trochę potrenować i pograć razem, żeby się przestawić. Na zgrupowaniach reprezentacji najczęściej nie ma zbyt wiele czasu. Dlatego powoływani są tacy zawodnicy, o takich umiejętnościach, którzy powinni szybko złapać wspólny język z resztą załogi. Jestem spokojny o to, że w naszym wypadku z każdym treningiem powinno być dużo lepiej. Każdy z nas będzie się zgrywał z resztą, na boisku wyczuwał zachowania i zagrania kolegi. W ten sposób łatwiej się nam będzie grało, będziemy się uzupełniać.

Jak reagujesz na takie rzeczy, jak oskarżenia płynące z ust menedżerów pod adresem Leo Beenhakker, że selekcjoner reprezentacji kieruje się prywatnym interesem przy powołaniach do kadry?

- Ciężko mi się wypowiadać na ten temat. Dlatego nie będę odpowiadał na to pytanie. To po prostu nie moja sprawa. Staram się koncentrować na treningach i grze.

Rozmawiał: Michał Białoński

Pomóż Leo Beenhakkerowi wybrać optymalny składna Czechy!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama