Reklama

Reklama

Krzysztof Zwarycz zszokowany informacją o dopingu

Krzysztof Zwarycz nie przyznaje się do winy. Znany polski sztangista twierdzi, że nie stosował dopingu. Mówi, że jest zszokowany informacją o wykryciu przyjmowania przez niego hormonu wzrostu.

Siódmy zawodnik olimpijskiego turnieju w Londynie w wadze 77 kg jest zaskoczony informacją Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie o wykryciu w jego organizmie ludzkiego hormonu wzrostu.

Reklama

- Nie stosowałem żadnego środka dopingowego. Jestem zaskoczony tę informacją - powiedział Zwarycz.

24-letni sztangista twierdzi, że po otrzymaniu wyniku próbki A, po tygodniu dostał korektę wyniku, a wynik próbki B także różnił się od poprzedniej.

Sprawą zajmie się w sierpniu komisja dyscyplinarna związku, a następnie jego zarząd. Zawodnik zapowiedział, że zamierza w przyszłości odwoływać się od decyzji.  

Zawodnik, u którego wykryto pierwszy w kraju przypadek stosowania ludzkiego hormonu wzrostu wpadł podczas zgrupowania, na które zawitali kontrolerzy 20 marca 2014 roku.

Od 2003 roku na świecie zanotowano 18 przypadków tego rodzaju niedozwolonego wspomagania.

Hormon wzrostu stosowany jest na przemian ze sterydami anabolicznymi. Wpływa na zwiększenie siły sportowca, wzrost jego masy mięśniowej i przyspiesza regenerację po ciężkich treningach.


Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Zwarycz | podnoszenie ciężarów | hormon wzrostu | doping

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje