Reklama

Reklama

Kryty tor kolarski w Pruszkowie ma już nazwę

BGŻ Arena - tak od czwartku nazywa się kryty tor kolarski w Pruszkowie. To pierwszy w kraju obiekt sportowy, który - wzorem wielu tego typu inwestycji w innych krajach - oficjalnie przyjął nazwę sponsora.

Uroczyste otwarcie pierwszego w historii polskiego kolarstwa krytego welodromu nastąpi w pierwszych dniach września, ale na drewnianym torze intensywnie trenują już kolarze, w tym grupa olimpijczyków. Obok krytego drewnem 250-metrowego owalu trwają jeszcze ostatnie prace, ale wykonawca, Mostostal Puławy zapewnia, że 3 września obiekt będzie gotów do przyjęcia kilkuset uczestników pierwszej wielkiej imprezy - mistrzostw Europy seniorów, młodzieżowców i juniorów.

Prezes PZKol Wojciech Walkiewicz nie bez satysfakcji podkreślił, że kolarska federacja stała się w Polsce prekursorem wyraźnie zaznaczającego się w światowym sporcie trendu nawiązywania długofalowej współpracy ze sponsorami w dziedzinie budowy i utrzymania obiektów sportowych. Zdaniem Walkiewicza pomoc tytularnego sponsora oraz funkcjonalność obiektu pozwalają optymistycznie myśleć o przyszłości welodromu.

Reklama

Podpisanie umowy pomiędzy Polskim Związkiem Kolarskim i Bankiem Gospodarki Żywnościowej stało się okazją do zaprezentowania samego toru i czołowych polskich zawodników licznej grupie przedstawicieli mediów. W olimpijskiej konkurencji - sprincie drużynowym wystartowała trójka reprezentantów na igrzyska w Pekinie - Maciej Bielecki, Łukasz Kwiatkowski i Kamil Kuczyński, a w pokazowych wyścigach, między innymi w sprincie i keirinie, wystartowali młodzi kolarze - medaliści mistrzostw świata i Europy.

Jak przypomniał Wojciech Walkiewicz generalną próbą welodromu będą mistrzostwa Polski juniorów rozpoczynające się 21 sierpnia. Od 3 do 7 września tor będzie areną rywalizacji uczestników mistrzostw Europy, a przyszłym roku, od 25 do 29 marca odbędą się tu mistrzostwa świata - największa po igrzyskach olimpijskich impreza w kolarstwie torowym.

Tor został zaprojektowany przez profesora Wojciecha Zabłockiego, przed laty szermierza, mistrza świata i medalistę olimpijskiego w szermierce. Pomysł wybudowania krytego toru kolarskiego zrodził się już w 1997 roku kiedy to powstały pierwsze, wstępne wersje projektu. Początkowo miał powstać w Łodzi, później rozpatrywano kolejne lokalizacje - Warszawę, Wrocław i Szczecin, gdzie istnieje od lat betonowy, częściowo kryty tor kolarski. Ostatecznie pomysł budowy tego unikalnego obiektu zaaprobowały władze Pruszkowa.

Prof. Zabłocki wyjaśnił, że kształt budynku nawiązywać ma do rycerskich tradycji, przypomina bowiem hełm używany przez husarię. Podkreślił też, że zaletą welodromu jest bardzo dobre oświetlenie naturalne oraz jego otoczenie - za przeszklonymi ścianami widać zieleń drzew i zlokalizowane tuż obok stawy, wykopane ponoć przed setkami lat przez ... tureckich jeńców, którzy dostali się do niewoli po odsieczy wiedeńskiej. Znakomity architekt ma także pomysł, aby wzbogacić otoczenie o aleję, która obok funkcji rekreacyjnych przypominałaby postaci ludzi najbardziej zasłużonych dla polskiego kolarstwa, poczynając od Henryka Sienkiewicza i Bolesława Prusa.

Sercem obiektu jest 250-metrowy tor pokryty drewnem z sosny syberyjskiej. Na trybunach jest 1700 miejsc siedzących dla widzów, z możliwością dostawienia kolejnych 1300. W sumie obiekt ma powierzchnię 10 tysięcy metrów kwadratowych, a koszt budowy jednego metra wyniósł 6 tysięcy złotych.

Obiekt, obok funkcji toru kolarskiego, stwarza możliwość organizowania zawodów sportowych w wielu dyscyplinach - sportach walki, grach zespołowych, szermierce, a nawet zawodów hippicznych. Gospodarze welodromu mają także zamiar korzystać z innych możliwości komercyjnego wykorzystania BGŻ Areny - organizacji kiermaszów, festynów, imprez rozrywkowych czy wystaw.

Dowiedz się więcej na temat: budowy | pomysł | obiekt | pruszków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy