Reklama

Reklama

Kowalczyk zdarzyło się wyskoczyć na wagary

Miła koleżanka, choć zawzięta, pilna uczennica, ale wagary jej się przytrafiły - tak wspominają Justynę Kowalczyk osoby, które znają ją od wielu lat.

"Fajna koleżanka i pilna uczennica" - taką zapamiętał Kowalczyk kolega z klasy w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem Tomasz Pochwała. Były skoczek narciarski, który obecnie trenuje kombinację narciarską, miło wspomina tamten okres.

Reklama

"Specyfika szkoły sportowej sprawia, że nawet z najbliższymi przyjaciółmi nie sposób spotykać się tak często, jakby się chciało. Tak też było z naszą klasową paczką, czyli m.in. Justyną, Marcinem Bachledą i Toniem Tajnerem. My skoczkowie jeszcze jakoś godziliśmy życie towarzyskie z treningami, ale Justyna miała odrębny cykl treningowy i widywaliśmy się rzadko" - powiedział Pochwała.

Jak dodał, zawsze była niesamowicie pracowita. "I bardzo, bardzo ambitna" - podkreślił.

Dumy z sukcesów Kowalczyk nie kryje dyrektorka Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego im. Stanisława Marusarza w Zakopanem, Barbara Sobańska. "Cieszę się ogromnie, że w pracy zawodowej trafiłam na taką osobę, jak Justyna. Dla nauczyciela to ważne, że uczeń wyrósł na wspaniałego sportowca i człowieka" - powiedziała Barbara Sobańska.

Justyna była uczennicą, według Sobańskiej bardzo dobrą, zakopiańskiej SMS w latach 1998-2002.

"Zawsze miała wysoką średnią i świadectwa z wyróżnieniem, co było szczególnie trudne od momentu, gdy trafiła do kadry. Zaczęła trenować z Aleksandrem Wierietielnym, co się wiązało z częstymi wyjazdami. Jednak potrafiła wszystko nadrobić i to na oceny bardzo dobre. Zawsze ambitna, dokładna i pracowita. Nigdy nie zbijała bąków, chociaż już po ukończeniu szkoły przyznała się, że kilka razy zdarzyło się jej wagarować" - wspomniała.

"Była dla nas chodzącym ideałem, więc kiedy pewnego dnia wicedyrektor Bukowska spotkała Justynę w godzinach lekcyjnych na Krupówkach do głowy jej nie przyszło, że to wagary, a nie - jak powiedziała - wizyta u lekarza" - dodała.

Wyniki sportowe uczniów z klasy Kowalczyk, są skrzętnie zanotowane w kronice, którą prowadziła wychowawczyni Urszula Gizicka.

"W klasie uczyli się przedstawiciele siedmiu dyscyplin sportu, m.in. skoczkowie narciarscy czy biathlonistki z Krysią Pałką na czele. Wychowawczyni włożyła wiele wysiłku, by zintegrować grupę, w której spotkały się silne osobowości. Organizowała Wigilie, Mikołajki" - dodała Sobańska.

Kowalczyk nie zapomina o swojej dawnej szkole i Sobańskiej. "W zeszłym roku otrzymałam od Justyny sms: "Jestem mgr i trenerem klasy II. Dziękuję". To uhonorowanie wszystkich naszych wysiłków i wielka radość" - podkreśliła dyrektorka SMS w Zakopanem.

Ile medali zdobędą Polacy podczas igrzysk w Vancouver? Dyskutuj na forum!

CZYTAJ TAKŻE:

Vancouver: Kowalczyk może wygrać wszystko

Czy Justyna Kowalczyk pomoże koleżankom ze sztafety?

Pięć medali dla Polski w Vancouver?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje