Koszmar w Stroniu Śląskim. Miasto zrównane z ziemią. Głośno o akcji polskiego dziennikarza

Zniszczone Stronie Śląski. W ramce Sebastian Szczęsny
Zniszczone Stronie Śląski. W ramce Sebastian SzczęsnyFacebook/rm24/Adam Jankowski/ReporterINTERIA.PL

Sebastian Szczęsny nie miał wątpliwości. Od razu ruszył ze zbiórką

Mało kto zdawał sobie sprawę z tego, jak to miasto jest zniszczone. Do innych miejscowości można było dojechać, więc były stamtąd relacje. Do Stronia nie można było. Miasto zostało odcięte od świata. Poza pojedynczymi zdjęciami i strzępkami informacji nie wiadomo było nic, co tam się dzieje. Jak zobaczyłem te zdjęcia, bo znam to miasto, to od razu wiedziałem, co tam się wydarzyło. To był zatem odruch. Zacząłem działać. Tam będą gigantyczne pieniądze potrzebne do odbudowy Stronia Śląskiego. Wstępnie oszacowano straty na ponad miliard złotych. Woda zdewastowała wszystko. Nie ma nie tylko dróg i domów, ale też mostów, kanalizacji, linii wodociągowych i linii energetycznych. Miasto trzeba odbudować od podstaw. To można robić, jeśli można tam dojechać, a tymczasem nie ma jak. Jedyna droga do Stronia to ta od Czarnej Góry
opowiadał dziennikarz.

Zobacz również:

    "Od razu było wiadomo, że Stronia Śląskiego nie ma"

    Zobacz również:

    Sebastian Szczęsny
    Sebastian SzczęsnyAdam JankowskiReporter
    Zniszczony Lądek-Zdrój
    Zniszczony Lądek-ZdrójKrzysztof CesarzPAP
    Zalane Kłodzko
    Zalane KłodzkoDARIUSZ GDESZPAP