Reklama

Reklama

Kosowski z Żurawskim pod obserwacją

Do Kopenhagi na mecz z Danią wybrało się kilku menedżerów, aby oglądać w akcji duet Kamil Kosowski - Maciej Żurawski.

Na trybunach stadionu Parken zasiedli działacze Borussi Dortmund, AC Parmy, a nawet FC Barcelony.

Reklama

Wiślacy zaprezentowali się poniżej oczekiwań i jeszcze raz udowodnili wszystkim, że w reprezentacji nie pokazują wszystkiego na ich stać.

Radykalnie o odejściu z Wisły wypowiada się Kosowski. On - podobnie jak wcześniej Radosław Kałużny - nie ma już motywacji do dalszej gry w Wiśle. Radzimy panu Kamilowi, żeby popatrzył na Zachód i zobaczył, gdzie dziś jest Kałużny. Gra miernie w najgorszej drużynie Bundesligi. Z pewnością zarabia znacznie więcej niż w Krakowie, ale sportowo cofnął się o kilka sezonów. Chyba nie o to chodzi panu Kamilowi...

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Kosowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje