Reklama

Reklama

Korzeniowskiemu ubył rywal

Australijski pływak Nick D'Arcy pogodził się z myślą, że nie weźmie udziału w igrzyskach olimpijskich w Pekinie, po tym jak Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds.Sportu (CAS) odrzucił jego odwołanie od decyzji Australijskiego Komitetu Olimpijskiego (AOC) wykluczającej go ze startu w igrzyskach.

AOC skreślił pływaka z reprezentacji na Pekin, po incydencie nie licującym z godnością sportowca, który wydarzył się w marcu w Sydney. Nick D'Arcy uczestniczył w bójce w jednym z nocnych klubów w tym mieście. Do bójki doszło około 2.30 w nocy w klubie przy King Street. Uczestniczył w niej również Simon Cowley, były australijski pływak i trzykrotny medalista Igrzysk Dobrej Woli (1998 rok), który ma złamany nos.

Sześć godzin przed tym incydentem 20-letni D'Arcy zdobył w mistrzostwach kraju olimpijską kwalifikację na igrzyska w Pekinie w stylu motylkowym.

Reklama

"Przyjmuję z pokorą wyrok CAS" - powiedział ze łzami w oczach Nick D'Arcy. Proces karny przed sądem w Sydney przełożony został na termin po igrzyskach w Pekinie, bowiem większość z powołanych świadków startować będzie w igrzyskach.

D'Arcy miał być jednym z rywali Pawła Korzeniowskiego w olimpijskim wyścigu na 200 m stylem motylkowym.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL