Reklama

Reklama

Koronawirus w sporcie. Igrzyska wojskowe w Wuhan wylęgarnią koronawirusa?

Kilku francuskich sportowców wróciło z rozegranych w październiku ubiegłego roku, w Wuhan 7. Światowych Wojskowych Igrzysk Sportowych z objawami charakterystycznymi dla COVID-19. To przełomowe doniesienia. Dotychczas władze chińskie twierdziły, że wirus po raz pierwszy pojawił się na targu w Wuhan, w listopadzie 2019 r. Na dodatek chińskiego MSZ upiera się, że to żołnierze amerykańscy uczestniczący w tych zawodach przywlekli wirusa.

Francuska stacja telewizyjna RMC cytuje anonimowo jednego ze sportowców-żołnierzy, który uczestniczył w igrzyskach. Po powrocie czuł się bardzo źle, miał gorączkę i kłopoty z oddychaniem. Leżał w łóżku przez trzy dni. Powiedział, że jego wielu kolegów przeszło podobną chorobę, o czym mógł się przekonać odwiedzając ich portale społecznościowe. 

Ten sam sportowiec opowiadał, że w Wuhan zawodnicy kontaktowali się ze sobą, wychodzili na miasto, z pewnością kontaktowali się z miejscowymi i to przez cały czas trwania zawodów (18-27 października). W imprezie uczestniczyło 10 tys. osób. Startowali też Polacy. Reprezentacja "Biało-Czerwonych" liczyła 193 osoby. Nie pojawiły się żadne sygnały, że ktoś wrócił chory.

Reklama

Wielu zawodników chorych, dziś milczą na rozkaz armii

Nie wiadomo natomiast, czy francuscy sportowcy zostali zarażeni koronawirusem. Nie przeprowadzono żadnych testów i wojskowe źródła podają, że nie są planowane w przyszłości. Zawodnicy zamilkli. Dziennikarze "L’Equipe" zadzwonili do dziesięciu uczestników igrzysk, którzy byli chorzy po powrocie z Chin i każdy z nich nie chciał się wypowiadać. Odsyłali do rzecznika prasowego armii.

Wody w usta nabrała również pięcioboistka Élodie Clouvel. Pod koniec marca udzieliła wywiadu lokalnej telewizji Loire 7. Na pytanie, czy nie boi się lecieć do Azji, na igrzyska w Tokio (rozmowa odbyła się przed decyzją o przeniesieniu IO), stwierdziła: - Nie jestem zaniepokojona. Mieliśmy już z Valentinem (to partner zawodniczki, także pięcioboista - przyp. red.) koronawirusa. Byliśmy na igrzyskach wojskowych w Wuhan i wróciliśmy stamtąd z chorobą. Valentin opuścił trening na trzy dni, ja również. Miałam potem kontakt z lekarzem, który powiedział nam, że prawdopodobnie już to mieliśmy, bo wielu zawodników też było chorych - opowiadała Clouvel.

Chińskie MSZ: To amerykańscy żołnierze przywlekli wirusa na igrzyska w Wuhan

Sprawa jest o tyle zaskakująca, że igrzyska odbyły się w październiku. Oficjalna wersja władz chińskich brzmi, że wirus po raz pierwszy pojawił się na targu w Wuhan w listopadzie. Kilka dni temu rzecznik prasowy ministra spraw zagranicznych Chin zaczął rozpowszechniać wiadomość, że koronawirusa przywieźli do kraju amerykańscy żołnierze uczestniczący w igrzyskach. To odpowiedź na oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że wirus pochodzi z laboratorium w Wuhan.


W USA za pacjenta zero uważa się kolarkę Maatje Benassi, rezerwistkę armii amerykańskiej. 52-letnia zawodniczka brała udział w zawodach w Wuhan w wyścigu ze startu wspólnego. Upadła na ostatnim okrążeniu. Od razu pojawiły się przypuszczenie, że musiała być zakażona. Jak powiedziała w CNN, po powrocie do kraju przeszła przez piekło. Ludzie zaczęli ją oskarżać, że to ona rozniosła wirusa po świecie. Dostawała pogróżki, jej życie stało się koszmarem.

Igrzyska wojskowe w Wuhan stają się kolejną wielką imprezą sportową "podejrzaną" o rozprzestrzenianie się kornawirusa. Już wcześniej lekarze uznali, że inkubatorem COVID-19 mogły być mecze piłkarskiej Ligi Mistrzów rozegrane z udziałem publiczności: Atalanta Bergamo - Valencia z 19 lutego 2020 r., Lyon - Juventus Turyn z 26 lutego i Liverpool - Atletico Madryt z 11 marca.

Olgierd Kwiatkowski

 

 

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama