Reklama

Reklama

Koronawirus oddalił sportowców od kibiców, ratunkiem media społecznościowe

Dotykanie idoli, zbieranie autografów, robienie sobie wspólnych zdjęć - to wszystko jest teraz niemożliwe. Pandemia koronawirusa oddaliła sportowców od kibiców, stali się oni jeszcze bardziej niedostępni. Ten dystans mają skrócić media społecznościowe.

Tendencja kontaktu sportowiec - kibic przez Facebooka, Instagram, czy Twitter była już widoczna przed pandemią. Teraz, gdy wszyscy eksperci zdrowotni apelują o zachowanie społecznego dystansu, trend wirtualnego kontaktu staje się jeszcze bardziej widoczny.

Reklama

"Mimo że kibic i sportowiec bardzo często są w podobnym wieku, to trudno powiedzieć, żeby cokolwiek więcej ich łączyło. Oba światy są od siebie bardzo oddalone, a teraz to się spotęguje, bo szansa na spotkanie w realnym świecie staje się niemal niemożliwa" - powiedział niemiecki socjolog Michael Gabriel.

Tego samego zdania jest Helen Breit, która jest odpowiedzialna za projekty kibiców na stadionach Bundesligi. "Często mamy wrażenie, jakbyśmy żyli w dwóch różnych światach - piłkarze i fani. A teraz, przez nieobecność widzów na trybunach, ta różnica się jeszcze pogłębia i sportowcy stają się kimś całkowicie odizolowanym od naszego środowiska" - zaznaczyła.

Na razie ta sytuacja się nie zmieni, bo w Niemczech fani nie będą wpuszczeni na trybuny przynajmniej do końca października. Kibice obawiają się, że przez pandemię wiele zwyczajów stanie się normą. Dotychczas zdecydowana większość treningów była otwarta dla kibiców. Teraz nie jest to możliwe.

Zresztą w ostatnich dniach wiele krytyki spadło także na szefa piłkarskiego Bayernu Karla-Heinza Rummenigge, który powiedział, że triumf w Lidze Mistrzów w Lizbonie był jednym z największych spektakli, które widział. Finał odbył się jednak przy pustych trybunach, a jego słowa dotknęły dużą grupę kibiców. Bawarczycy pokonali w finale Paris Saint Germain 1-0. 

Później Rummenigge za te słowa przepraszał: "To były emocje. Fani są nierozerwalną częścią futbolu i musimy zrobić wszystko, by jak najszybciej wrócili na trybuny" - powiedział.

Zdaniem filozofa Wolframa Eilenbergera piłka nożna bez kibiców się obroni. Ponadto od lat widać już tendencję do kontaktu internetowego. Twitter i inne media społecznościowe stały się - w jego odczuciu - czymś bardziej istotnym niż parosekundowe spotkanie po meczu. A pandemia sprawia, że internet stał się jeszcze ważniejszą częścią międzyludzkiego kontaktu i przełamywania barier.

I właśnie dlatego zachęca on wszystkie kluby, by jeszcze aktywniej promowały się w mediach społecznościowych i w ten sposób angażowały swoich kibiców do kontaktu i śledzenia. 

Dowiedz się więcej na temat: media społecznościowe | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje