Reklama

Reklama

Kołtoń: Wygramy 3:0!

Kilka razy Matuesz Borek postraszył mnie w "Cafe Futbol" Irlandią Północną. Fakt, że wygrywali w poprzednich eliminacjach z Hiszpanią, Danią i Szwecją, ale z tamtej drużyny już nic nie zostało. Polska ma o klasę lepszy zespół i dziś zwycięży w Belfaście 3:0! Albo i wyżej! Poniżej przytaczam kilka argumentów...

1. Leo Beenhakker tryska humorem. O Łukaszu Trałce mówi per "nowy Boniek". Może stwierdzenie "nowy Boniek" to przesada, ale wypada się zgodzić z Holendrem, że chłopak ma talent i kiedy, jak nie teraz miałby go pokazać. Wypadł z powodu kontuzji Rafał Murawski - niech Trałka zagra w środku pola z Mariuszem Lewandowskim!

2. Beenhakker chyba jeszcze większy dowcip pokazał, gdy charakteryzował Marcina Wasilewskiego: "Jeszcze niedawno potrafił podbić piłkę ledwie dwa razy i doznawał kontuzji. Dziś robi to pięć razy i dalej jest zdrowy.

Reklama

To niesamowity piłkarz". Myślę, że "Wasyl" ma poczucie humoru i zaśmiewa się z tych słów Leo, aby w Belfaście "zapakować z bańki", jak to swego czasu zgrabnie ujmował Radosław Kałużny.

3. Skąd w tytule wynik 3:0? Wasilewski strzeli jednego gola po stałym fragmencie gry, a dorzucą coś Ireneusz Jeleń i Robert Lewandowski.

4. A propos składu - w moim przekonaniu w bramce Boruc, w obronie Wasilewski, Żewłakow, Dudka, Wawrzyniak, w pomocy jako defensywni Mariusz Lewandowski i Trałka, a przed nimi trio Robert Lewandowski, Roger i Krzynówek, a na szpicy Jeleń. Kuba Błaszczykowski to jeden w moich ulubionych piłkarzy, ale w 2009 roku zagrał w Bundeslidze zaledwie 11 minut. Kuba nie jest w stanie wystąpić od początku w Belfaście, szczególnie, że narzeka na ból żeber.

5. Co do rywali, to drużynę, która na własnym stadionie potrafiła wygrywać mecze o punkty eliminacji EURO 2008 prowadził Lewrence Sanchez, a dopiero od grudnia 2007 roku trenerem jest Nigel Worthington. Z Polską za żółte kartki nie wystąpią - obrońca George McCartney, pomocnik Steve Davis i napastnik Kyle Lafferty. Kontuzje wyeliminowały Pata McCourta i Martina Patersona.

6. No dobra, kto pozostał? Rafał Ulatowski jako kręgosłup drużyny wymienia - bramkarza Mike'a Taylora, obrońców Jonathana Evansa i Aarona Hughesa, pomocnika Sammy'ego Clingana oraz napastnika Davida Healy'ego.

Ten ostatni to najlepszy snajper w historii Irlandii Północnej - w 64 meczach strzelił 33 bramki, z czego aż 13 w eliminacjach ME 2008. Tyle, że mamy eliminacje MŚ 2010, a w tych Healy w pięciu meczach strzelił jedną bramkę - San Marino. W lidze w barwach Sunderlandu zagrał w zaledwie 7 meczach i też tylko raz wpisał się na listę strzelców. Clingan gra w Norwich, które jest tuż nad strefą spadkową w Championship (w 34 meczach strzelił 4 bramki i miał 8 asyst).

Na pewno solidni są Taylor (37 lat, 68 A, zagrał wszystkie 40. meczów w wiceliderze Championship - Birmingham City), Evans (21 lat, wchodzi do składu Manchesteru United - w tym sezonie 5 meczów w Champions League i 10 w Premier League) i Hughes (25 lat, 30 meczów ligowych Fuhlam). Polska ma jednak lepszych piłkarzy, poczynając od Boruca w bramce!

7. Kibice Irlandii Północnej prowokują Artura Boruca napisami na murach "Boruc R.I.P" ("Rest In Peace" - niech spoczywa w spokoju). Myślę, że na Polaku to jednak nie wywiera żadnego wrażenia i będzie jednym z najlepszych na murawie Windsor Park w Belfaście. Prorokuję, że zachowa czyste konto.

8. Beenhakker może liczyć na piłkarzy - rada drużyny z Żewłakowem, Mariuszem Lewandowskim i Krzynówkiem wstawiła się za Holendrem u Grzegorza Laty w czasie zgrupowania w Portugalii. Bez Leo nie wyobrażają sobie kadry! Tak zadeklarowali, co trochę zirytowało Latę. Z kolei Trałka, Jeleń i Robert Lewandowski będą się starali się przekonać szkoleniowca, że od nich również Leo powinien zaczynać skład.

9. Beenhakker chce wypełnić kontrakt w Polsce, bo nie chce mieć do czynienia z holenderskimi pismakami, którzy ciągle piszą bzdury na temat jego zatrudnienia w Feyenoordzie Rotterdam. Nie ma to co polscy krytycy - Borek ciągle tam kogoś domaga się w kadrze, Kołtoń coś tam marudzi, Bugajski ujawnia tajemnice kontraktu, Zieliński ma szczególnie ostre pióro, nawet Kurowski i Kołodziejczyk się ostatnio obrażali (że nie wiedzieli o negocjacjach z Feyenoordem), ale co tam...

"Pieprzyć to", jak zwykła mawiać Leo. Ostatnio spotkałem Michała Listkiewicza i tłumaczył mi, że "fuck", które tak często pada z ust Beenhakkera, to takie zwyczajne słowo. "W amerykańskich filmach słyszę je w co drugim zdaniu" - zapewnił były prezes PZPN.

10. Znowu będzie błyszczał Roger Guerreiro, który w kadrze gra o klasę lepiej niż w Legii - będzie chciał się pokazać licznym menedżerom, bo nie chce podpisać nowego kontraktu w Warszawie.

11. Na koniec zostawiłem coś czego nie rozumiem, ale widocznie Leo ma w tym jakiś ukryty zamiar. W jego sztabie znalazł się Stefan Majewski. Beenhakker powołał pod broń bezrobotnego trenera, a zarazem członka zarządu PZPN.

Majewski zapewnia, że nigdy nie miał urazu do Holendra, że ten w 2006 roku postawił na Dariusza Dziekanowskiego, a nie na niego. Zaznaczył: "Zdarzało nam się z Leo nawet zjeść parę razy obiad". Teraz zjedli parę obiadów, odbyli kilka treningów i wypili sporo cappuccino (włoski napój kawowy z dodatkiem spienionego mleka i szczyptą czekolady).

Czy Majewski to rzeczywista pomoc dla Holendra, czy tylko element "pieprzonej polityki", tego nie sposób na dziś rozstrzygnąć. Najważniejsze, że będzie 3:0. Co najmniej!

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | jeleń | majewski | robert | beenhakker | Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje