Reklama

Reklama

Kołtoń: Kogo spalić na stosie?!

Mariusza Pawełka żal. W Tajlandii z Danią zagrał ostatni mecz w reprezentacji. Przynajmniej na jakiś czas (może się okazać, że na lata - ba, może nawet już w życiu nie wystąpi z Białym Orłem na piersi). Czy jednak należy palić Pawełka na stosie krytyki? Broń Boże!

Inni zasługują na to o wiele bardziej. Ktoś Pawełka przez ostatnie kilka lat kształtował. Tym kimś był Jacek Kazimierski, obecny trener bramkarzy kadry. Widać rękę pana Jacka jeśli chodzi o Pawełka? Myślę, że nic nie widać. Pawełek został na tym samym poziomie, na jakim był. Ani lepszym, ani gorszym. Czasami puści "szmatę", czasami wybroni trudną piłkę, czasami rozśmieszy publiczność, innym razem zasłuży na pochwały kolegów. Ot, bramkarz jakich nie brakuje w naszej ekstraklasie.

Reprezentant Polski? Broń Boże! Zwyczajny bramkarz ligowy... Tymczasem Pawełka trzy razy w drużynie narodowej wystawił Leo Beenhakker, a teraz ten sam błąd zrobił Franciszek Smuda. Jacek Kazimierski zarekomendował. Pytanie, w jakim celu?!

Reklama

Przed Pawełkiem są Boruc, Załuska, Kuszczak, Fabiański, Szczęsny, Kowalewski, Przyrowski, Skaba, Cabaj... Chyba przesadziłem z tym ostatnim... Nie, jednak nie przesadziłem ? ten sam poziom. Ba, pozycja Pawełka w Wiśle - przez ciągłe testy bramkarzy - jest bardziej podważana, niż Cabaja w Cracovii!

Boję się o kondycję psychiczną Pawełka w najbliższych miesiącach. Trudno żyć ze świadomością tak poważnych błędów, jakie popełnił w reprezentacyjnej bluzie na przywitanie 2010 roku. Marcelo Moretto już byłby numerem jeden w Wiśle, gdyby nie kwestia jego wynagrodzenia. Podobnie rzecz się ma z Adisem Nurkoviciem, który na dniach był przymierzany do Białej Gwiazdy... Za chwilę pojawi się kolejne, już chyba 23. nazwisko bramkarza, który ma rozwiązać problem Wisły na tej pozycji. Tymczasem Pawełek przemierza świat jako reprezentant Polski. Nic z tego nie rozumiem...

Niedługo Pawełek będzie świętował 29. urodziny. Jeśli miałby zostać filarem reprezentacji, czas "głupich bramek", czy wpadek już dawno powinien mieć za sobą.

Szansa Pawełka na finały EURO 2012? Zero szans. Zero procent. Zero, czyli null! Czy wiedzieliśmy to już przed wyjazdem do Tajlandii? Rzecz jasna, ale po co psuć zabawę. Lepiej "ugotować" chłopa w upale...

CZYTAJ TAKŻE:

Polska - Dania 1-3 na otwarcie turnieju o Puchar Króla

Dowiedz się więcej na temat: broń | Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje