Reklama

Reklama

Kołtoń: 1000 dni Smudy?!

Trwa rywalizacja o fotel selekcjonera "Biało-czerwonych". Stefan Majewski pali się do objęcia tej posady. Henryk Kasperczak czuje się zaszczycony. Jerzy Engel mówi, że na razie nie - może jak Polska dłużej nie zakwalifikuje się do jakiejś imprezy. Prezes PZPN Grzegorz Lato zaznacza z kolei, że Paweł Janas to "ciekawy pomysł"... Wielki spokój w tej sytuacji zachowuje Franciszek Smuda.

Franz w sobotę po południu przy kawie w hotelu "Partner" w Warszawie mówi: "Nie chcę sam w sobie rozbudzać zbyt wielkich oczekiwań. Ruch należy do PZPN. Jak się nie zdecydują na moją osobę, to w następnym sezonie zbuduję w Lubinie drużynę, która powalczy o mistrza Polski". Problem jest inny. Czy trener w sile wieku - który prawie wszędzie, gdzie pracował pozostawił po sobie dobre wspomnienia - może się koncentrować na pracy w Lubinie? Przecież czekają nas finały EURO 2012?! Smuda ma charyzmę, warsztat i wielką ambicję.

Reklama

Wydaje się, że wszystko to doceniają i prezesi PZPN Grzegorz Lato oraz Antoni Piechniczek, a także szef firmy Sportfive w Polsce Andrzej Placzyński. Ten ostatni ma sporo do powiedzenia, jeśli chodzi o zasadnicze kwestie w polskiej piłce. W końcu dopiero co ustalił kontrakt o współpracy z PZPN na dziesięć lat, który gwarantuje związkowi 60 milionów euro, a zapewne suma przekazana przez Sportfive przekroczy 100 milionów euro.

Sportfive nabył prawa telewizyjne i marketingowe do meczów reprezentacji Polski. Nic dziwnego, że nie zamierza tolerować bylejakości i serii porażek. Koniunkturę - dla telewizji i sponsorów - mogą budować tylko zwycięstwa. Że w meczach towarzyskich? Taki jest przywilej gospodarza kolejnych finałów mistrzostw Europy.

Zresztą zbudować drużynę godną takiego turnieju, nie jest łatwo. W 2000 roku Holendrzy byli w półfinale, a Belgowie nie wyszli z grupy. W 2004 roku Portugalia została wicemistrzem Europy na swoich obiektach, a w 2008 roku i Austria i Szwajcaria nie wyszły z grup. Teraz czas na Polskę i Ukrainę. Nie ma co ukrywać wiele zależy od selekcjonera. Portugalia, aby powalczyć o medal finałów ME 2004 sięgnęła po mistrza świata, Brazylijczyka Luiza Felipe Scolariego...

Jeśli chodzi o stronę rządową i samorządową, wszystko przebiega zgodnie z planem. Spółka PL 2012 czuwa nad setkami przedsięwzięć. Powstają przepiękne, ultranowoczesne stadiony, jakich pozazdrości nam cała Europa. W nadchodzących latach kolejne obiekty będą otwierane w Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku i w Warszawie. W terminach FIFA będzie można kontraktować silnych rywali. W czerwcu 2011 roku można - jako gospodarz EURO 2012 - zorganizować mini-turniej, z udziałem kilku silnych drużyn. Wszyscy przyjmą takie zaproszenie z pocałowaniem w rękę, aby oswoić się z Polską na rok przed wielką imprezą. Nic tylko budować koniunkturę na futbol w naszym kraju. Do tego potrzebny jest jednak trener z wielką osobowością, taką jak Smuda...

Na dniach będzie się odbywało wiele zabiegów, przymiarek, dyskusji. Martwi mnie opieszałość PZPN. Ktoś powie, do inauguracji EURO 2012 jest dokładnie 1000 dni. Owszem, ale im szybciej przesądzić sprawę selekcjonera tym lepiej. Nawet byłbym zwolennikiem, aby nowy "coach" poprowadził kadrę przeciwko Czechom w Pradze i ze Słowakami w Chorzowie. Nie ma jak praktyka gry - w dodatku o punkty i z maksymalnie zmotywowanymi rywalami...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne