Reklama

Reklama

Kolarze i Kubica zawładnęli stolicą

Gwiazdy światowego kolarstwa i Robert Kubica zawładnęły w niedzelne popołudnie placem Teatralnym w Warszawie. W stolicy Polski odbyła się bowiem oficjalna prezentacja ekip, które wystartują w 63. Tour de Pologne, a także pojawił się w niej nasz jedynak w wyścigach Formuły 1.

"To najlepiej obsadzony Tour de Pologne w historii" - zachwalał rozpoczynającą się w poniedziałek imprezę Czesław Lang, dyrektor wyścigu.

Reklama

Trzeba się z nim zgodzić. Największą gwiazdą 63. Tour de Pologne jest niewątpliwie Oscar Freire z grupy Rabobank. Hiszpan jest trzykrotnym mistrzem świata ze startu wspólnego, a przed nim takiej sztuki dokonało tylko trzech kolarzy, w tym niezapomniany Belg Eddy Merckx. Freire w naszym w narodowym wyścigu chce przetestować formę przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w Salzburgu, gdzie być może będzie chciał zostać samodzielny rekordzistą.

W grupie T-Mobile pojedzie inny mistrz świata (w jeździe indywidualnej na czas) Serhij Honczar. Ukrainiec w tym roku był liderem zarówno Giro d'talia, jak i Tour de France.

Z zamiarem wygrania tegorocznego Tour de Pologne nosi się Jens Voigt z grupy CSC. Znakomity Niemiec dwukrotnie był w w tym wyścigu drugi. - Czas zrobić krok naprzód - stwierdził podczas prezentacji. Na starcie zabranie natomiast jego kolegi z zespołu, świetnego Luksemburczyka Franka Schlecka, trzeciego w klasyfikacji Pro Tour, który się rozchorował.

W 63. Tour de Pologne zobaczymy także Stefana Garzellego z grupy Liquigas, który w 2000 roku wygrał Giro d'Italia. - "Pierwszy raz startuje w Polsce i chciałbym się pokazać z dobrej strony" - powiedział Włoch. Liderem Davitamon-Lotto będzie z pewnością Australjczyk Cadel Evans, a niespodziankę może sprawić Wenezuelczyk Jose Rujano z grup Quick Step, który wygrał klasyfikację górską ubiegłorocznego Giro d'Italia.

Nie można też zapominać o Niemcu Stefanie Schumacherze z Gerolsteinera, Białorusinie Jarosławie Popowyczu z Discovery Channel, czy uiegłorocznym zwycięzcy Luksemburczyku Kimie Kirchenie. Na finiszach powinni się liczyć, oprócz Freirego, Robert Hunter z RPA, Włoch Daniele Benatti z Lampre (świetnie spisał się w poprzednim Tour de Pologne), Hiszpan Juan Antonio Flecha z Rabobanku, czy rekordzista pod względem zwycięstw w TdP (osiem) Estończyk Jaan Kirsipuu z Credit Agricole.

Jak na tym tle wyglądają Polacy? Przedstawiciele jedynej polskiej grupy w tegorocznym wyścigu Intel Action są dobrej myśli. - "W tamtym roku Marek Rutkiewicz był ósmy w klasyfikacji generalnej, a nasza grupa zajęła drugie miejsce drużynowo. Teraz chcemy te pozycje poprawić" - powiedział Piotr Kosmala, jej dyrektor sportowy.

Bojowo nastawiony jest Krzysztof Szczawiński jeżdżący we włoskiej grupie Ceramica Flamina. - "Interesują mnie etapy, a szczególnie pierwszy, trzeci, piąty i siódmy - stwierdził. Trochę bardziej ostrożny jest Dariusz Baranowski (Astana), który już trzykrotnie wgrał Tour de Pologne - Gdyby nie kraksa, która przydarzyła mi się kilka dni temu, byłbym większym optymistą, ale i tak chcę powalczyć o wysoką lokatę - powiedział.

Zanim na placu Teatralnym pojawili się kolarze, przez 40 minut autografy rozdawał Robert Kubica. Kierowca zespołu BMW Sauber wpadł do Polski dosłownie na kilka godzin. W przyszłą niedzielę czeka go wyścig o Grand Prix Włoch na torze Monza.

63. Tour de Pologne, który rozpocznie się w poniedziałek etapem z Warszawy/Pułtuska do Olsztyna, liczy siedem odcinków o łącznej długości 1221,5 km. Zwycięzcę poznamy w niedzielę w Karpaczu.

Paweł Pieprzyca, Andrzej Łukaszewicz; Warszawa

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z prezentacji bolidu Roberta Kubicy na Placu Teatralnym

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z prezentacji ekip

Dowiedz się więcej na temat: prezentacja | giro | Robert Kubica | robert | kolarze | Tour de Pologne | de Pologne | pologne | tour

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje