Reklama

Reklama

Kojonkoski o Orle z Wisły: To był wspaniały skoczek!

- Jestem przekonany, że Adam zostanie zapamiętany jako jeden z największych, a może i największy skoczek wszech czasów! - powiedział nam jeden z najlepszych trenerów skoków, Mika Kojonkoski.

INTERIA.PL: Jak pan zapamięta Adama Małysza, który kończy karierę w tym samym czasie co pan?

Reklama

Mika Kojonkoski, trener skoczków (ostatnio prowadził Norwegię): - Kariera Adama była naprawdę wspaniała, trudno sobie wyobrazić lepszą. Zresztą ja również nie mam prawa narzekać. Skoki narciarskie za mojej i Adama kadencji rozwinęły się niesamowicie. Myślę, że obaj dostarczyliśmy fanom wielu emocji.

- Było wspaniale, ale na wszystko przychodzi czas. Nadszedł i na nasze odejście od skoków i rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu. Zacząłem pracę w skokach na poziomie międzynarodowym 14 lat temu, pracowałem z trzema nacjami, odnosząc wiele sukcesów. Z okazji mojego odejścia w Planicy zostałem wspaniale uhonorowany (Kojonkoski zjechał na nartach z zeskoku Letalnicy - przyp. red.), publiczność wiwatowała na moją cześć. Jeszcze raz mogłem odczuć, że publiczność ceni mnie. Ten moment z Planicy, jak i wiele innych, zapamiętam na długo.

Trochę szkoda, że dwie wielkie postacie świata skoków - pan i Małysz - nie pracowały nigdy wspólnie. W ten sposób, przy całym szacunku dla dokonań pana rodaka, Hannu Lepistoe, nasz Adam osiągnąłby może więcej...

- Tak mogłoby się zdarzyć, ale to już spekulacje, których nigdy nie będziemy mogli zweryfikować w rzeczywistości.

Czy Adam Małysz wybrał dobry moment na odejście? Był przecież trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata!

- Myślę, że Adam i jego najwierniejsi fani w głębi swoich serc czują, że to właściwy moment. Małysz dobrze przemyślał tę decyzję, więc wszelkie spekulacje na temat: "Mógł skakać dalej" nie mają sensu. I tak nic nie zmieni tego, że Adam dokonał wielkich, fantastycznych wyczynów.

- Janne Ahonnen radził mu: "Jeśli odejdziesz, to nie próbuj żadnych powrotów, bo one mogą tylko zepsuć twą reputację, na którą pracowałeś tak ciężko". Jestem przekonany, że Adam zostanie zapamiętany jako jeden z największych, a może i największy skoczek wszech czasów! Osiągał wspaniałe wyniki na skoczniach, ale położył jeszcze większe zasługi w popularyzacji skoków w Polsce i na świecie.

Podziękuj Adamowi Małyszowi!

Czym teraz powinien zając się Adam Małysz?

Kamil Stoch następcą Adama Małysza? Dołącz do dyskusji na forum

Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz | kojonkoski | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje