Reklama

Reklama

Kobe Bryant 7. strzelcem ligi. Zwycięstwo Lakers

W większości niedzielnych spotkań wygrywali faworyci. W jednej z niespodzianek prowadzeni przez trójkę gwiazd New York Knicks pokonali na wyjeździe Miami Heat. W meczu Lakers - Thunder Kobe Bryant wyszedł na 7. miejsce wśród strzelców w historii ligi, a Manu Ginobili poprowadził Spurs do 49. zwycięstwa w sezonie. Oto przegląd niedzielnych meczów w NBA.

Oklahoma City Thunder (36-22) - Los Angeles Lakers (42-19) 87:90

Gracze z Los Angeles wygrali minimalnie spotkanie wyjazdowe z Thunder, którzy grali bez swoich nabytków, czyli Kendricka Perkinsa, Nazra Mohammeda i Nate'a Robinsona. Pomimo tego mocno napędzili stracha mistrzom NBA i kto wie co będzie następnym razem jak Ci zawodnicy już wybiegną na parkiet?

Tymczasem Lakers prowadzeni jak zwykle przez Kobe Bryanta (17 pkt), Pau Gasola (18 i 11 zbiórek) i Andrew Bynuma (16 pkt, 10 zb, 5 blk) odnieśli swoje 42. zwycięstwo w sezonie. Jednak przyszło ono z wielkim trudem. Już w pierwszej połowie gospodarze trafiali ze świetną skutecznością 61% z gry i prowadzili nawet 14 punktami. Lakers jednak rozsądną grą zmniejszyli straty do 51:56 do przerwy.

Reklama

Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Lakers poprawili obronę i dali rzucić rywalom po przerwie tylko 31 punktów. W końcówce jednak musieli się zdrowo namęczyć, żeby dowieźć zwycięstwo. To jednak ta obrona dawała im kluczowe posiadania. Na 56 sekund przed końcem Ron Artest wybrał piłkę Kevinowi Durantowi, a na 17 przed końcem Gasol złapał na faul ofensywny Russella Westbrooka przy wyniku 90:87 dla Lakers. Jednak faulowany Lamar Odom nie trafił obu rzutów wolnych i Thunder mieli swoją szansę. Jednak ani Durant, ani James Harden nie trafili swoich prób i Lakers mogli się cieszyć ze zwycięstwa.

Kobe Bryant przesunął się na 7. miejsce w historii ligi wśród strzelców, wyprzedzając Elvina Hayesa. Ma już 27320 punktów. Do kolejnego Mosesa Malone traci 89 punktów.

Oklahoma City Thunder: Russell Westbrook - 22 (6 as), Kevin Durant - 21, James Harden - 14 (3 prz), Thabo Sefolosha - 10 (3 prz), Daequan Cook - 9 (3x3), Serge Ibaka - 6 (13 zb), Nick Collison - 5, Cole Aldrich - 0, Eric Maynor - 0

LA Lakers: Pau Gasol - 18 (11 zb), Kobe Bryant - 17 (7 as), Andrew Bynum - 16 (10 zb, 5 blk), Ron Artest - 10, Lamar Odom - 9 (7 zb, 5 as), Shannon Brown - 9, Derek Fisher - 6, Steve Blake - 5, Luke Walton - 0

Zobacz skrót meczu Thunder - Lakers:

Cleveland Cavaliers (11-48) - Philadelphia 76ers (30-29) 91:95

Philadelphia 76ers po raz pierwszy w tym sezonie ma dodatni bilans. Dzisiaj w nocy wygrali wyjazdowe spotkanie z coraz trudniejszymi do pokonania Cleveland Cavaliers. Duże znaczenie dla wyniku meczu miała kontuzja odniesiona przez Antawna Jamisona w trzeciej kwarcie, który złamał sobie palec w lewej ręce. Do tego momentu był on najlepszym strzelcem swojej drużyny z 16 punktami.

Cavs zagrali ponownie bez Barona Davisa, który został już zaprezentowany mediom. Davis mógłby zagrać już w meczu z Sixers, ale trener Byron Scott stwierdził, że chce, żeby najpierw zaliczył minimum jeden trening z drużyną i poznał zagrywki.

Sixers z kolei wygrywają mecz za meczem. Ta wygrana była dla nich 4. z rzędu, 6 w ostatnich 7 meczach. Od 26 listopada mają bilans 27-16 i regularnie pną się w górę tabeli konferencji wschodniej. Kto wie, czy nie dojdą do szóstego miejsca przed playoffs.

Cavs rozpoczęli mecz od wysokiego prowadzenia 21:10, ale Sixers jeszcze w pierwszej kwarcie zrobili run 12-2. W drugiej kwarcie go przedłużyli zdobywając 10 z 14 pierwszych punktów w tej częsci gry i odjechali rywalom. Do przerwy prowadzili 49:43. W trzeciej kwarcie swoją przewagę regularnie budowali i doszli nawet do 15 punktów różnicy. Szarża Cavs w ostatniej kwarcie prawie im przyniosła zwycięstwo. Na 48 sekund przed końcem po rzucie Ramona Sessionsa doszli na 88:91. Mieli nawet szansę na remis, ale popełnili stratę, którą Jrue Holiday zamienił na 2 punkty z osobistych. Drużynę poderwał jeszcze Daniel Gibson trafiając za trzy, ale Jodie Meeks podobnie jak wcześniej jego kolega spokojnie rzucał z linii i Sixers odnieśli kolejne zwycięstwo.

Cleveland Cavaliers: J.J. Hickson - 22 (16 zb), Ramon Sessions - 20 (10 as), Antawn Jamison - 16, Samardo Samuels - 12, Daniel Gibson - 9, Alonzo Gee - 4, Manny Harris - 3, Ryan Hollins - 3, Anthony Parker - 2, Christian Eyenga - 0

Philadelphia 76ers: Elton Brand - 16 (8 zb), Lou Williams - 16, Jodie Meeks - 14, Jrue Holiday - 13 (9 as), Thaddeus Young - 12, Evan Turner - 10, Spencer Hawes - 8 (4 blk), Andre Iguodala - 6, Marreese Speights - 0

Zobacz skrót meczu Cavaliers - 76ers:

New Orleans Hornets (35-26) - Houston Rockets (30-31) 89:91

Houston Rockets atakują miejsce w playoffs. Pkonali dziś w nocy będących na miejscu dającym awans do gier posezonowych New Orleans Hornets na ich parkiecie. Po raz drugi z rzędu do zwycięstwa poprowadził ich Kevin Martin, który rzucił 33 punkty. W całym spotkaniu trafił 4 trójki i wykorzystał wszystkie 13 osobistych, w tym dwa na 18 sekund przed końcem dajace prowadzenie 90:87.

W następnej akcji rzut za 3 Willie Greena nie doszedł celu, a Courtney Lee, który zebrał piłkę trafił jeden rzut wolny i dał bezpieczną przewagę swojej drużynie. Rockets grali bez nowego nabytku Gorana Dragic'ia, który się przeziębił.

Hornets w pierwszej połowie wyraźnie prowadzili kilkunastoma punktami. Do przerwy wynik brzmiał 55:40 dla nich, ale w drugiej połowie agresywna gra Rockets pozwoliła im odrobić straty z nawiązką. Kluczem okazało się zatrzymanie Chrisa Paula, który w całym meczu trafił 2 z 12 rzutów z gry, co prawda rekompensował to 12 asystami, ale i to nie wystarczyło do zwycięstwa.

Na dolnych miejscach dających awans do playoffs robi się na zachodzie coraz ciaśniej. To tylko zapowiada bardzo emocjonującą walkę do samego końca o udział w grach posezonowych.

New Orleans Hornets: David West - 22(9 zb, 5 as), Marco Belinelli - 14, Trevor Ariza - 13 (7 zb), Carl Landry - 13, Willie Green - 10, Emeka Okafor - 6 (14 zb), Chris Paul - 6 (12 as, 3 prz), Jarrett Jack - 5, Jason Smith - 0, Quincy Pondexter - 0

Houston Rockets: Kevin Martin - 33 (4x3, 4 prz), Kyle Lowry - 18 (4x3), Courtney Lee - 9, Chase Budinger - 8, Luis Scola - 6, Chuck Hayes - 6 (11 zb, 5 as), Brad Miller - 5 (7 zb), Terrence Williams - 4, Patrick Patterson - 2, Jordan Hill - 0

Zobacz skrót meczu Hornets - Rockets:

San Antonio Spurs (49-10) - Memphis Grizzlies (33-28) 95:88

Manu Ginobili wielkim graczem jest. To powinno posłużyć za komentarz do tego meczu i zakończyć go na tym. Jednak warto opisać co zrobił Ginobili. Po trzech kwartach było 63:59 dla Grizzlies. Spurs grali bez Tony'ego Parkera, który w drugiej kwarcie zderzył się z Mike'em Conleyem i nie wrócił już do gry. Manu w samej tylko czwartej kwarcie rzucił 18 punktów ze swoich 35 i był nie do zatrzymania dla Grizzlies. Kiedy z resztą komuś udało się go zatrzymać? Jest za szybki dla 99% zawodników.

To on poprowadził decydjący run w ostatnich minutach 8:0 dający prowadzenie 92:85 i zapewnił spokojną końcówkę. W trzeciej kwarcie nie wyglądało to za dobrze dla gospodarzy. Grizzlies mieli fragment, który wygrali 32:8, zakończony dopiero celnym rzutem za trzy Matta Bonnera. Od tego momentu gra się odwróciła na korzyść gospodarzy, którzy wygrali 21. mecz z rzędu na własnym parkiecie.

Spurs brakuje tylko 1 zwycięstwa do 50 w całym sezonie. W ten sposób wyrównają rekord Lakers z czasów Magica Johnsona, którzy przez 12 sezonów z rzędu odnosili minimum 50 zwycięstw w sezonie zasadniczym.

San Antonio Spurs: Manu Ginobili - 35 (8 as), George Hill - 14, Matt Bonner - 14 (4x3), Tim Duncan - 12 (8 zb, 5 blk), DeJuan Blair - 8, Richard Jefferson - 5, Antonio McDyess - 3 (9 zb), Tony Parker - 2, James Anderson - 2, Chris Quinn - 0

Memphis Grizzlies: Zach Randolph - 24 (17 zb, 5 as), Mike Conley - 19, Darrell Arthur - 12, Tony Allen - 10, Shane Battier - 8 (4 prz), Sam Young - 6, Marc Gasol - 6 (7 as), Jason Williams - 3, O.J. Mayo - 0

Zobacz skrót meczu Spurs - Grizzlies:

Miami Heat (43-17) - New York Knicks (30-27) 86:91

Knicks pokonali Heat na ich parkiecie odnosząc 30. zwycięstwo w sezonie. Gospodarze zaczęli ten mecz bardzo skoncentrowani i szybko uzyskali przewagę. Kontrolowali ją jeszcze na 4:25 przed przerwą, kiedy to po punktach Chrisa Bosha prowadzili 51:36. Od tego momentu przestali grać. Knicks rzucili 16 punktów z rzędu i to oni zeszli na przerwę prowadząc 52:51.

W trzeciej kwarcie historia się powtórzyła. Po trójce Mike'a Millera Heat prowadzili 66:60, ale przez 3 i pół minuty nie zdobyli ani jednego punktu. Knicks odpowiedzieli 5 zdobytymi przez Carmelo Anthony'ego. Pod tym względem czwarta kwarta nie różniła się nic od poprzednich. Na 3:05 przed końcem meczu Heat prowadzili 84:78, ale przegrali końcówkę 13:2. Na prowadzenie Knicks wyszli na minutę do końca po celnej trójce Chauncey Billupsa, czym usadził większość kibiców na miejscach. Tym rzutem potwierdził swoją ksywkę "Mr. Big Shot". W następnej akcji przechwycił piłkę. Shawne Williams trafił dwa wolne, na które w identyczny sposób odpowiedział LeBron James.

Na 12 sekund przed końcem i jednopunktowym prowadzeniu piłkę stracił Bill Walker i Heat mieli swoją szansę. James minął Anthony'ego, ale jego rzut zablokował Amare Stoudemire, który nie grał wielkiego meczu do tej pory. Knicks dokończyli mecz na linii rzutów wolnych, odnosząc bardzo cenne zwycięstwo.

Gracze z Florydy zrównali się po tym meczu w liczbie porażek z Chicago Bulls, ale z racji większej liczby rozegranych meczów jeszcze wyprzedzają Byki. Jeśli jednak drużyna z Chicago wyrówna swój bilans do Heat, to będzie na wyższej pozycji, bo jest lepsza w meczach między obiema drużynami.

Miami Heat: LeBron James - 27 (7 zb, 5 as, 3 prz), Chris Bosh - 20 (12 zb), Dwyane Wade - 12 (7 zb, 9 as, 3 prz), Mike Miller - 10 (3x3), Mario Chalmers - 7, Erick Dampier - 5, Joel Anthony - 3, Eddie House - 2, James Jones - 0

New York Knicks: Carmelo Anthony - 29 (9 zb), Amare Stoudemire - 16 (10 zb), Chauncey Billups - 16 (3x3), Bill Walker - 10 (7 zb), Shawne Williams - 6, Landry Fields - 5, Toney Douglas - 5, Anthony Carter - 4, Ronny Turiaf - 0, Renaldo Balkman - 0

Zobacz skrót meczu Heat - Knicks:

Minnesota Timberwolves (14-46) - Golden State Warriors (26-32) 126:123

Minnesota Timberwolves: Kevin Love - 37 (3x3, 23 zb), Michael Beasley - 25 (9 zb), Wesley Johnson - 17 (4x3, 7 zb, 4 prz), Luke Ridnour - 13 (5 as), Anthony Tolliver - 12 (10 zb), Nikola Pekovic - 11, Lazar Hayward - 5, Darko Milicic - 4, Jonny Flynn - 2 (9 as), Wayne Ellington - 0, Anthony Randolph - 0

Golden State Warriors: Stephen Curry - 33 (5x3, 11 zb), Dorell Wright - 26 (4x3), David Lee - 20 (10 zb, 5 as), Monta Ellis - 20 (8 as, 6 prz), Vladimir Radmanovic - 12, Reggie Williams - 6, Louis Amundson - 4, Andris Biedrins - 2 (3 blk), Ekpe Udoh - 0, Acie Law - 0

Zobacz skrót meczu Wolves - Warriors:

Orlando Magic (38-22) - Charlotte Bobcats (26-33) 100:86

Orlando Magic: Dwight Howard - 20 (10 zb), Brandon Bass - 17 (3 blk), Gilbert Arenas - 16 (4x3), Jameer Nelson - 13 (7 as), Jason Richardson - 11, Hedo Turkoglu - 9 (6 as), Ryan Anderson - 6 (7 as), J.J. Redick - 6, Earl Clark - 2

Charlotte Bobcats: Stephen Jackson - 35 (3x3), Boris Diaw - 11 (9 zb), D.J. Augustin - 11, Shaun Livingston - 8, Kwame Brown - 7, Gerald Henderson - 4 (4 prz), D.J. White - 4, Matt Carroll - 2, Eduardo Najera - 2, Dante Cunningham - 2, Joel Przybilla - 0

Zobacz skrót meczu Magic - Bobcats:

Toronto Raptors (16-44) - Dallas Mavericks (43-16) 96:114

Toronto Raptors: Amir Johnson - 21 (7 zb), DeMar DeRozan - 19, Jose Calderon - 15 (8 zb, 8 as), Leandro Barbosa - 9, James Joshnon - 8 (7 zb, 7 as), Ed Davis - 8 (3 blk), Jerryd Bayless - 6, Alexis Ajinca - 5, Sonny Weems - 3, Solomon Alabi - 2

Dallas Mavericks: Dirk Nowitzki - 31 (13 zb), Shawn Marion - 20, Jason Terry - 19 (5 as), Ian Mahinmi - 13, J.J. Barea - 12 (9 as), Jason Kidd - 6 (7 as), Rodrigue Beaubois - 5, Peja Stojakovic - 5, Tyson Chandler - 3 (9 zb), DeShawn Stevenson - 0, Brian Cardinal - 0

Zobacz skrót meczu Raptors - Mavericks:

Portland Trail Blazers (33-26) - Atlanta Hawks (36-23) 83:90

Portland Trail Blazers: Andre Miller - 20 (7 zb), LaMarcus Aldridge - 19 (8 zb), Wesley Matthews - 12 (3 prz), Nicolas Batum - 9, Gerald Wallace - 9, Brandon Roy - 6, Rudy Fernandez - 5 (3 prz), Patrick Mills - 3, Marcus Camby - 0

Atlanta Hawks: Jamal Crawford - 23 (4x3), Joe Johnson - 22, Josh Smith - 14 (11 zb, 3 prz), Marvin Williams - 11 (7 zb), Kirk Hinrich - 8, Al Horford - 6, Jeff Teague - 2, Zaza Pachulia - 2 (12 zb), Josh Powell - 2, Daimen Wilkins - 0

Zobacz skrót meczu Blazers - Hawks:

Zobacz 10 najlepszych akcji z niedzielnych spotkań:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje