Reklama

Reklama

Kiełpińska: Widzę Kowalczyk ze złotym medalem w sprincie

Ostatnie dwa kilometry trasy biegu na 10 km techniką dowolną nie były dla Justyny Kowalczyk. Ona lubi górki. Jest znakomicie przygotowana do igrzysk i w sprincie pokaże na co ją stać. Widzę ją ze złotym medalem - uważa była sportsmenka, dziś działacz FIS, Zofia Kiełpińska.

Ostatnie dwa kilometry trasy biegu na 10 km techniką dowolną nie były dla Justyny Kowalczyk. Ona lubi górki. Jest znakomicie przygotowana do igrzysk i w sprincie pokaże na co ją stać. Widzę ją ze złotym medalem - uważa była sportsmenka, dziś działacz FIS, Zofia Kiełpińska.

- Igrzyska rządzą się swoimi prawami. Ludzie, o co chodzi, w życiu nie mieliśmy tak wspaniałej biegaczki. Ona jeszcze nie pokazała, na co ją stać. Jest przecież znakomicie przygotowana do występu w Kanadzie, zwłaszcza kondycyjnie. Obserwowałam ją w zawodach Pucharu Świata w Rybińsku. Od tamtego czasu zrobiła krok do przodu, ale trasa pierwszego biegu nie była jej trasą. W końcówce była zbyt płaska. Ona przecież uwielbia górki - powiedziała Zofia Kiełpińska.

Jeśli nic się nie zdarzy, to widzi ona Kowalczyk na najwyższym stopniu podium w środowym sprincie .- Tę konkurencję można porównać z zawodami Formuły 1 lub gonitwą jeździecką. Jeśli startuje sześć rumaków, to na torze aż wióry lecą. Sprint to klasyk Justyny - dodała Kiełpińska.

Reklama

Kiełpińska uprawiała biathlon i biegi narciarskie. Była medalistką mistrzostw świata i Uniwersjady, dwukrotnie startowała w igrzyskach olimpijskich: w Albertville w 1992 roku i dwa lata później w Lillehammer.

Czytaj także:

Justyna nie dała rady! Bez medalu na 10 km!

Kowalczyk: Myślałam, żeby się wycofać

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL