Reklama

Reklama

Kapica: Do tej pory sport od bukmacherów miał guzik z pętelką

"Do tej pory wykorzystanie przez bukmacherów zagranicznych tych wyników nie przynosiło polskiemu sportowi ani grosza. To polski sport miał z tego - jak Pan to napisał - guzik z pętelką, a teraz dzięki legalizacji zgodnie ustawą o grach hazardowych, będzie on musiał uzgodnić wykorzystanie wyników sportowych za finansową rekompensatę" - odpowiada na felieton Zbigniewa Bońka podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jacek Kapicy.

Poniżej publikujemy pełną treść listu otwartego podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów Jacka Kapicy do naszego felietonisty Zbigniewa Bońka.

"Szanowny Panie Zbigniewie,

Dziękuję, że poświecił mi Pan swój felieton w blogu, bo odpowiedź na niego pozwoli mi wyjaśnić kilka nieporozumień powstałych na tle udzielonego przeze mnie wywiadu.

Po pierwsze zgodnie z wchodząca w życie nowelizacją ustawy o grach hazardowych firmy bukmacherskie, w tym oferujące swoje usługi poprzez Internet, będą mogły sponsorować kluby sportowe i informować o tym sponsoringu legalnie - po uzyskaniu zgody Ministra Finansów na działalność w Polsce. Do grudnia 2009 roku, kiedy obowiązywała poprzednia ustawa o grach i zakładach wzajemnych firmy hazardowe, w tym bukmacherzy nie mogli reklamować swoich ofert, tyle że organy państwa nie miały skutecznych metod egzekucji prawa. Było jak z reklamą piwa "bezalkoholowego" - wszyscy wiedzieli, o co chodzi tylko państwo i prawo się kompromitowało.

Reklama

W wywiadzie nawiązałem do sytuacji ograniczenia sponsoringu przez producentów wyrobów alkoholowych, w tym piwa, bo wtedy również środowiska sportowe lamentowały i pomstowały, że sport upadnie. To się nie zdarzyło, bo życie i rynek nie zna próżni, więc sądzę, że i teraz tak będzie. Są w Polsce poważne przedsięwzięcia biznesowe zaangażowane w sponsoring sportu, w tym na rzecz klubów z czołówki polskiej ekstraklasy, jak Telewizja N sponsorująca Legię Warszawa, czy Telefonika wspierająca Wisłę Kraków. Takimi przykładami są również sponsorzy w innych dziedzinach sportu.

Tych, których na to stać jest o wiele więcej. Tyle, że sponsoring opiera się na kreowaniu pozytywnego wizerunku sponsora poprzez pozytywne skojarzenia ze sponsorowanym klubem. Może to, co się działo negatywnego w otoczeniu polskiej piłki nożnej, a kojarzone było z jej kibicami zniechęcało poważnych sponsorów, którzy wolą wspierać kluby piłki ręcznej, czy koszykowej. A klubom piłkarskim pozostali mało wymagający, a dużo płacący organizatorzy hazardu?

Proszę zauważyć, że legalizacja organizacji zakładów wzajemnych poprzez sieć Internet w Polsce, będzie również wpływała na legalizację wykorzystania wyników zawodów i rozgrywek organizowanych przez związki sportowe, a w konsekwencji dofinansowanie z tego tytułu sportu. Do tej pory wykorzystanie przez bukmacherów zagranicznych tych wyników nie przynosiło polskiemu sportowi ani grosza. To polski sport miał z tego - jak Pan to napisał - guzik z pętelką, a teraz dzięki legalizacji zgodnie ustawą o grach hazardowych, będzie on musiał uzgodnić wykorzystanie wyników sportowych za finansową rekompensatę.

Kończąc, mogę Pana i czytelników zapewnić, że nikt nie będzie ścigał osoby noszącej koszulkę klubu piłkarskiego z reklamą firmy bukmacherskiej. Ale na pewno będziemy podejmować działania w sytuacji, gdy ktoś zrobi z tego kampanię reklamową. Tak jak nie można w ten sposób reklamować alkoholu, ale nikt nie robi problemów z noszeniem koszulki z nadrukiem etykiety np. znanej whisky. Co do rozważań prawnych w zakresie dopuszczalności reklamy i sponsoringu, to nie odbiegamy w tym zakresie od państw skandynawskich, gdzie firmy hazardowe, w tym bukmacherzy nie mogą się reklamować i sponsorować, a sport jest w dużo lepszej kondycji niż w Polsce.

Serdecznie dziękuję za propozycję przyjemnych wakacji, czego i Panu życzę."

Jacek Kapica

Czytaj wywiad z Jackiem Kapicą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje