Reklama

Reklama

Kafarski: Jedziemy wygrać z Wisłą

Lechia jako jedyny zespół w ekstraklasie wygrał cztery ostatnie ligowe spotkania. Gdańszczanie, którzy w tych meczach mają bilans bramek 10-1, zmierzą się w sobotę w Krakowie z Wisłą. - Jedziemy, aby wygrać - zapewnia trener Tomasz Kafarski.

Zawodnicy "Białej Gwiazdy" nie zaznali smaku zwycięstwa w pięciu kolejnych potyczkach - zanotowali trzy remisy i dwie porażki.

Czy to porównanie ostatnich wyników stawia Lechię w roli faworyta sobotniej konfrontacji? - Faworyt to za duże słowo. Po raz pierwszy jedziemy do Krakowa, jako zespół wyżej sklasyfikowany od rywali w tabeli, co nie znaczy, że możemy dopisać sobie trzy punkty. Statystyka a zdrowy rozsądek to dwie różne rzeczy. Gramy przecież na wyjeździe, a poza tym Wisła na pewno nie pokazała jeszcze pełni swoich możliwości. Niemniej wygrana w Krakowie nie jest zadaniem ponad nasze siły - powiedział Kafarski.

Reklama

Gdański szkoleniowiec ma swoją opinię na temat słabszej niż oczekiwano postawy krakowskiego zespołu.

- Obecna Wisła, a Wisła z poprzednich sezonów, w których prezentowała piękny i skuteczny futbol, to dwie różne drużyny. Uważam, że jej największym mankamentem jest brak zgrania. Ta ekipa zbudowana została w bieżących rozgrywkach od podszewki i chociaż indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników nadal są bardzo duże, to nie tworzą oni jeszcze zespołu - dodał Kafarski.

Początek rozgrywek w wykonaniu Lechii nie był jednak udany. W pierwszych trzech meczach gdańszczanie zdobyli zaledwie dwa punkty, a do tego doszedł otwarty konflikt kibiców z działaczami. W trakcie sezonu biało-zieloni wzmocnili się jednak czterema wartościowymi zawodnikami, a fani i klubowi włodarze doszli do porozumienia.

- Teraz jesteśmy na fali i w Krakowie chcemy podtrzymać zwycięską passę. Na pewno nasze trzecie miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku - zapewnił 35-letni szkoleniowiec.

Przed sezonem działacze postawili przed drużyną zadanie znalezienia się w pierwszej szóstce, jednak teraz ambicje piłkarzy sięgają nawet miejsca na podium.

- Nasi kibice może nie znają sytuacji, kiedy gra się o najwyższe cele, ale na pewno są tego spragnieni. Pod względem sportowym oraz organizacyjnym jesteśmy przygotowani na walkę o czołowe miejsca. Gramy niezły futbol, niemniej przed nami jeszcze 21 spotkań, w których musimy potwierdzić dotychczasową dyspozycję - podkreślił Kafarski.

Do Krakowa Lechia wyjechała w piątek o godz. 7.30. Po drodze, tradycyjnie w Gutowie Małym pod Łodzią, zaplanowano rozruch i obiad. Na mecz z Wisłą pojechało 18 zawodników. W porównaniu do spotkania derbowego z Arką, w tym zestawieniu zaszła tylko jedna zmiana.

- Zamiast kontuzjowanego Marko Bajicia powołałem Jakuba Popielarza. Niestety, serbski pomocnik, podobnie jak nasz lewy obrońca Vytautas Andriuskevicius, ma tę rundę już z głowy - poinformował trener Lechii.

Lechia przegrała z Wisłą cztery ostatnie ligowe mecze. Gdańszczanie stracili w nich aż 11 bramek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy