Reklama

Reklama

Kadrowicze przed Belgią: Nie boimy się niczego!

Przed sobotnim meczem z Belgami, w którym piłkarska reprezentacja Polski ma szanse zapewnić sobie awans do Euro 2008, nasi kadrowicze zapewniają, że nie czują stresu. - Przed nami ważny mecz. Chcemy go wygrać, tylko nie ma co się zawczasu stresować - powiedział Euzebiusz Smolarek.

Euzebiusz Smolarek: - Czuję się dobrze. Dotarłem do Wronek z pewnymi problemami, bo pogoda, jaka panuje w Europie, nie pozwoliła mi dotrzeć na czas na zgrupowanie. O sobotnim spotkaniu jeszcze nie myślę. Zrobiliśmy do tej pory dużo, jednak to już historia. Przed nami ważny mecz. Chcemy go wygrać, tylko nie ma co się zawczasu stresować. Będziemy grali po swojemu. Jak na razie przyniosło to efekt. Poza tym jest z nami dwunasty zawodnik - mam na myśli kibiców. Cieszymy się że tak dużo ludzi chce oglądać to spotkanie. To bardzo optymistyczna wiadomość. Mój tata tym razem nie przyjedzie na spotkanie z Belgią. Ma pracę, jest trenerem Feyenoordu.

Reklama

Jakub Błaszczykowski: - Najważniejsze jest zwycięstwo, bo nim przypieczętujemy awans do mistrzostw Europy. Nie ważne, kto będzie strzelał bramki i kto podawał, liczy się to abyśmy strzelili o jedną więcej. Prostej recepty nie ma. To jest taki sam mecz jak każdy inny. Rozegraliśmy dość dużo spotkań w eliminacjach. Nie możemy przesadzić z motywacją. Powinno być dobrze. Liczymy także na naszą publiczność. Dreszczyk emocji jest, ale ja podchodzę do tego spokojnie. Decyzja o przedłużeniu Leo Benhakerowi kontraktu bardzo mnie ucieszyła. Wiele zawdzięczam trenerowi, chciałbym z nim pracować jak najdłużej. Uważam to za dobre posunięcie ze strony PZPN-u.

Jacek Krzynówek: - Nastroje są bardzo dobre. Czuje się dobrze, czego się obawiamy? Niczego. Wiemy na co nas stać. Gramy u siebie i zrobimy wszystko, aby trzy punkty tu pozostały. Chociaż mecz meczowi nierówny. Stają naprzeciw siebie dwie drużyny - jedna jeżeli wygra ma zapewniony awans. Druga natomiast buduje team na mistrzostwa świata w 2010 roku. Belgowie zapewne będą nieobliczalni. Zagrają dwa równorzędne zespoły, który wygra - zobaczymy. Wiemy, że będzie cały stadion. W sobotę o 20:30 trzymajmy mocno kciuki za biało-czerwonych. Cieszymy się, że trener przedłużył kontrakt z PZPN. Również i do nas docierały informacje o tym, że federacje Rosji i Anglii były zainteresowane jego osobą. Fajnie się stało dla polskiej piłki.

Michał Żewłakow: - Mam nadzieję, że Stadion Śląski jeszcze raz okaże się dla nas szczęśliwy. Wiem, że w tej chwili może kojarzyć się z tą nieszczęsną porażką z Kolumbią. Jednak tutaj także pokonaliśmy Portugalię. W chwilach kiedy potrzebujemy zwycięstwa jest on dla nas ostatnią deską ratunku. Okazuje się szczęśliwy i wierzę, że i tym razem też tak będzie. Jak zagrać w sobotę? Przed każdym meczem mówimy to samo, żeby zagrać uważnie itd. Najważniejsze jednak jest to, żeby w sobotę sprzedać to, co najlepiej potrafimy. Nasz potencjał musi być widać na boisku. Jeśli zagramy na takim poziomie, na jakim potrafimy, to myślę, że będzie dobrze. Mecz ten wzbudza zainteresowanie nie tylko w Polsce i Belgii, ale także w innych krajach. Nie koncentruję się na tym, komu i na czym zależy. Wiem o co gramy i to my mamy cieszyć się po tym meczu. Czuję się szczęściarzem, że dostąpiłem zaszczytu przeżywania fajnych chwil z reprezentacją. To są moje czwarte eliminacje i mam nadzieję że trzecie, które zakończą się sukcesem.

Maciej Borowski, Wronki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje