Reklama

Reklama

K2 zdobyte zimą. Kontrowersyjne wejście "na dopingu"?

- Jeśli ktoś miał nas uprzedzić i jako pierwszy postawić nogę zimą na K2, fajnie, że zrobili to Szerpowie - mówi Janusz Majer, były szef programu Polski Himalaizm Zimowy.

Zimowy himalaizm wymyślili polscy wspinacze, którzy ze względu na Żelazną Kurtynę nie mogli wziąć udziału w pierwszych wejściach na ośmiotysięczniki w latach 1953-64.

Reklama

17 lutego 1980 roku w wyprawie kierowanej przez legendarnego Andrzeja Zawadę Krzysztof Wielicki oraz Leszek Cichy dokonali pierwszego zimowego wejścia na szczyt ośmiotysięczny. Od razu ten najwyższy. Stanęli na szczycie Mount Everestu (8848 m n p m) jeszcze przy użyciu wspomagania tlenem. Dziś najlepsi wspinacze raczej już tego nie robią.

Raczej, bo grupa dziesięciu Szerpów, którzy dziś weszli na ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik - K2, używała tlenu z butli. - Tylko jeden z nich Mingma G miał tego nie robić, ale wciąż nie wiemy jak było. Dowiemy się więcej, kiedy zejdą ze szczytu - mówi Majer.

Wszystko odbyło się z wielką pompą. Grupa 10 wspinaczy z Nepalu zawiązała się na miejscu z trzech różnych wypraw działających tej zimy pod K2. Przed szczytem, ci którzy szli przodem, poczekali na resztę. By nikt, kto dzielił trudy ataku szczytowego, nie czuł się pokrzywdzony.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik zdobyli: Nirmal Purja, Gelje Sherpa, Mingma David Sherpa, Mingma G, Sona Sherpa, Mingma Tenzi Sherpa, Pem Chhiri Sherpa, Dawa Temba Sherpa, Kili Pemba Sherpa oraz Dawa Tenjing Sherpa. - To fajnie, bo wspinacze z Nepalu byli zawsze niedoceniani - mówi Majer. - Tej zimy szczęście im dopisało. Pod K2 było dużo okien pogodowych, to znaczy okresów, w których wiatr jest znośny i można się wspinać.

Himalaizm jak skoki narciarskie, jest rodzajem wietrznej loterii. Szczególnie w Karakorum, gdzie wiatr osiąga niekiedy 500 km/h.

Majer uważa, że osiągnięcie Szerpów zamyka sprawę. - Chyba nie ma sensu organizować już kolejnych polskich narodowych wypraw na K2 - mówi, choć zastrzega, że to tylko jego prywatne zdanie, a ostateczną decyzję podejmą inni. Dziś szefem PHZ jest Piotr Tomala.

Najlepszy obecnie polski himalaista Adam Bielecki nie zgadza się z Majerem. Napisał na Twitterze. "Gratulacje dla całej ekipy Nepalczyków na K2. Oby teraz bezpiecznie do bazy. Uprzedzając wszystkie pytania. Gra trwa nadal. Wiadomo było, że na K2 zimą da się wejść z tlenem. Dla mnie prawdziwe pytanie brzmi: Czy? Kiedy i komu uda się wejść na ten szczyt bez dopingu?"

A więc sprawa wejścia Szerpów na K2 wywołuje kontrowersje. To w jakiś sposób naturalne. Do 2005 roku Polacy mogli czuć się zimowymi królami Himalajów i Karakorum. W 1988 roku połowa z czternastu ośmiotysięczników została zdobyta zimą wyłącznie przez wspinaczy z Polski. Otrzymali wtedy przydomek lodowych wojowników.

Dopiero w styczniu 2005 roku do zimowej akcji w najwyższych górach wkracza reszta świata. Za sprawą legendarnego Włocha Simone Moro, który razem z Piotrem Morawskim zdobywa Sziszapangmę (8027). Wyprawą kierował Polak Jan Szulc.

Potem w polskich himalaizmie nastaje kryzys, ale Artur Hajzer reaktywuje tę trudną i piękną dyscyplinę. W listopadzie 2009 roku ogłosił program Polski Himalaizm Zimowy. Z ośmiotysięczników do zdobycia zimą były wtedy jeszcze K2 (8611), Nanga Parbat (8126), Gaszerbrum I (8068), Gaszerbrum II (8034) i Broad Peak (8051).

W lutym 2011 roku Moro, Urubko i Amerykanin Cory Richards weszli na Gaszerbrum II. Rok po nich Adam Bielecki i Janusz Gołąb zdobyli Gaszerbrum I. Po kolejnych 12 miesiącach zdarza się głośna tragedia na Broad Peaku. Szczyt zdobywają 5 marca aż czterej polscy wspinacze: Bielecki, Artur Małek, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Dwaj ostatni giną jednak podczas zejścia. Wyprawą kierował Wielicki, który bronił Bieleckiego i Małka przed zarzutami, że nie pomogli kolegom.

Wreszcie w 2016 roku pada Nanga Parbat zdobyta zimą przez Simone Moto, Baska Alexa Txikona i Pakistańczyka Muhammada Ali. Do zdobycia pozostało tylko K2, na który Polacy wybierali się trzy razy. Każda wyprawa kończyła się dramatem. Zimą 1987-1988 polsko-kanadyjsko-brytyjska wyprawa pod kierunkiem Zawady osiągnęła wysokość 7300 m. Maciej Berbeka zaatakował wtedy sąsiedni Broad Peak, ale dotarł do przedwierzchołka Rocky Summit (8028). Koledzy kazali mu schodzić, Berbeka zszedł myśląc, że zdobył szczyt. Potem dowiedział się, że go oszukano, by ratować mu życie. Długo nie mógł tego wybaczyć partnerom.

Zimą 2002-2003 Wielicki szefował zimowej wyprawie na K2 podczas której Marcin Kaczkan, Piotr Morawski i Denis Urubko osiągnęli wysokość 7650 m. Ostre objawy choroby wysokościowej u Kaczkana zmusiły ich do wycofania się. Zimą z 2017 na 2018 rok Wielicki poprowadził na K2 kolejną polską wyprawę, która zasłynęła brawurową akcją ratowniczą na Nanga Parbat, gdzie utknęła Francuska Elisabeth Revol i Polak Tomasz Mackiewicz. Francuzkę udało się uratować.

- Tamta polska wyprawa wypromowała zimowy atak na K2 jako pierwsze wyzwanie współczesnego himalaizmu - mówi Majer. - Od tej pory to było wyzwanie, które podjął cały świat. Udało się Szerpom, którzy przez dziesięciolecia pełnili w rodzinnych górach rolę tragarzy.

Dariusz Wołowski

Dowiedz się więcej na temat: K2 | himalaizm | Polski Himalaizm Zimowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje