Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk zdobyła "złoto" na 30 km!

Cała Polska czekała na ten wieczór od 38 lat! Justyna Kowalczyk nie bez kozery zwana "Królową nart" po morderczym biegu i wspaniałym finiszu pokonała Marit Bjoergen i zdobyła złoty medal w biegu na 30 km! Dzięki Justynie Wielkiej Polska awansowała z 18. na 15. pozycję w klasyfikacji medalowej igrzysk w Vancouver.

Ten finisz był bardziej emocjonujący i kosztujący więcej nerwów niż każdy horror! Uparta Bjoergen nie chciała odpuścić, ale Polka wspaniale pracowała kijkami i prawą nogą! Bjoergen niespodziewanie zmieniła taktykę i zamiast odpychać się wzorem Polki i pracować jedną nogą, zaczęła biec dwiema, a to okazało się wolniejsze! Justyna wpadła na metę, wiedziała, że o te parę centymetrów była pierwsza - padła ze zmęczenia, ale z uśmiechem na twarzy! Marit Bjoergen podjechała do niej i w ramach gratulacji poklepała "Królową nart" po plecach.

Reklama

30 km stylem klasycznym to ulubiony dystans Justyny Kowalczyk! Liderka Pucharu Świata była jedną z faworytek do zwycięstwa, ale Marit Bjoergen również woli biegać klasykiem, niż stylem łyżwowym i robiła wszystko, by zdobyć czwarty złoty medal w Vancouver!

To Norweżka zainicjowała atak na podbiegu i mieliśmy już w głowach czarne myśli związane ze wspomnieniami z biegu łączonego, gdy na lekkim podbiegu Bjoergen "depnęła" i pokazał plecy konkurentkom, w tym Justynie.

Justyna zrobiła wszystko, żeby ta historia się nie powtórzyła. Szarpnęła z całych sił, by zbliżyć się do Marit. Na 8 km przed metą Justyna Wielka jak Kasina Wielka traciła do silnej rywalki pięć sekund. Na zjeździe Polce udało się zniwelować przewagę podczas, gdy strata innych wielkich faworytek - Saarinen i Steiry urosła do 25 sekund.

Bjoergen i Kowalczyk tak były zajęte szaloną gonitwą, że na pięć kilometrów przed metą zrezygnowały ze zmiany nart! Spojrzały na siebie, wiedziały, że gdyby któraś z nich to zrobiła, raczej oddałaby "złoto" bez walki.

Na ostatnich dwóch kilometrach Justyna miała jeden kłopotliwy moment, a drugi krytyczny. Najpierw próbowała wyrzucić gogle, by jej nie przeszkadzały. Te jednak pechowo uczepiły się rzepem jej warkocza i musiały przeszkadzać, tymczasem nie było czasu by oderwać rąk od tytanicznej pracy kijkami w pogoni za rywalką. Na szczęście gogle same się odczepiły. Serca w domach Polaków zadrżały jeszcze bardziej, gdy na ostatnim kilometrze, na wirażu w lewo przy podbiegu Kowalczyk potknęła się i o mały włos nie upadła! Całe szczęście góralka z Kasiny utrzymała równowagę, a za moment przypuściła atak! Włączyła piąty bieg i na kilkanaście metrów oderwała się od Bjoergen. Polscy kibice szaleli. Ale na radość było za wcześnie.

Marit Bjoergen jest wytrawną biegaczką. Nie tylko startuje, ale jest już instruktorką młodych narciarek. Wytrzymała ten atak, a gdy zaczął się finisz sama przypuściła swój własny, wydawało się jej, że decydujący. Bjoergen pracowała całym ciałem, o głowę wyższa Kowalczyk nie dawała się. Emocje były większe, niż przy rzutach karnych w ważnym meczu piłkarskim!

- Najwyżej padnę zemdlona ze zmęczenia, ale przytomna nie odpuszczę - zapowiadała przed biegiem Justyna i słowa dotrzymała!

Wprowadziła w szampański nastrój całą Polskę, wygrywając o kilka centymetrów! W przeliczeniu na czas - zaledwie o trzy dziesiąte sekundy!

Brązowy medal przypadł Fince Aino-Kaisie Saarinen.

Słowa uznania należą się też Kornelii Marek, która zajęła znakomite 11. miejsce, choć startowała dopiero z 47. numerem. Po 12 kilometrach na czele znalazło się 13 zawodniczek. Oprócz aktywnej od początku Justyny i Norweżek Steiry, a także Bjoergen niespodziewanie znalazła się tam Marek! Kornelia konsekwentnie nie zmieniała nart, do których dochodziło po 10 i 20 km.

13-osobowa grupa rozerwała się za sprawą ataku Steiry, która później nie wytrzymała i przegrała walkę o brąz.

"Królowa nart" z Kasiny Wielkiej zdobyła już srebrny medal w sprincie i rzutem na taśmę brązowy w biegu łączonym 2x7,5 km. Zarówno Justyna, jak i jej trener Aleksander Wierietielny, a także tysiące kibiców mieli apetyty na więcej! W sobotę, 27 lutego, dzień przed zamknięciem IO w Vancouver zostały zaspokojone!

Bieg na 30 km stylem dowolnym kobiet

1. Justyna Kowalczyk (Polska) - 1:30:33.7
2. Marit Bjoergen (Norwegia) - + 0.3
3. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) - + 1:05.2
4. Evi Sachenbacher-Stelle (Niemcy) - +1:19.2
5. Masako Ishida (Japonia) - +1:22.8
6. Charlotte Kalla (Szwecja) - +1:23.9
7. Therese Johaug (Norwegia) - +1:27.6 
8. Krsitin Steira (Norwegia) - +1:30.7 
9. Anna Olsson (Szwecja) - +2:26.6 
10. Karine Laurent-Philippot (Francja) - +2:37.7 
11. Kornelia Marek (Polska) - +2:41.7
....
25. Sylwia Jaśkowiec (Polska) - +4:25.4 
....
29. Paulina Maciuszek (Polska) - +5:58.0

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Justyna Kowalczyk ma "złoto", lecz czuje duży niesmak!

Kowalczyk: To nie był mój najlepszy bieg

Polski dzień w Vancouver!

Justyna Kowalczyk: Motywacji mi nie zabraknie

Wierietielny: Nie chcę być popularny

Sukcesy Justyny Kowalczyk

ZOBACZ ZAPIS RELACJI LIVE!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje