Reklama

Reklama

Jurecki: Szwedzi wyjdą na nas nabuzowani

Czwartkowy mecz piłkarzy ręcznych Polski ze Szwecją w Goeteborgu, który zakończy zmagania grupy D mistrzostw świata, będzie dla gospodarzy spotkaniem o wszystko i przystąpią do niego bojowo nastawieni - przewiduje Bartosz Jurecki.

Szwedzi po wtorkowej sensacyjnej porażce z Argentyną znaleźli się w trudnej sytuacji. Co prawda awans do drugiej rundy, podobnie jak Polacy mają zapewniony, ale w przypadku kolejnej wpadki, wyjdą z grupy z zerowym dorobkiem punktowym.

- Z jednej strony jesteśmy w dobrych humorach, bo Argentyńczycy utarli nosa Szwedom, z drugiej jednak gospodarze wyjdą na nas bardzo nabuzowani i mocno skoncentrowani, bo oni walczą teraz praktycznie o wszystko. To może też nam pomóc, gdyż mogą być za bardzo bojowi i wtedy mogą popełniać błędy. Nie możemy patrzyć na nich, tylko robić swoje. W ostatnich dwóch meczach funkcjonowało to już dobrze, szczególnie obrona. Piotrek Grabarczyk świetnie się wkomponował w zespół i dyryguje defensywą razem z Arturem Siódmiakiem - powiedział Jurecki.

Reklama

Obrotowy reprezentacji Polski, który 31 stycznia, czyli dzień po finale MŚ, będzie obchodził 32. urodziny, jest zdania, że w czwartek w Goeteborgu "Biało-czerwonych" czeka ciężki mecz. Zawodnicy podchodzą jednak do tego spokojnie.

- Teraz jest w nas więcej spokoju. Ze Szwedami znamy się bardzo dobrze. Wiele razy graliśmy ze sobą. Czeka nas ciężki mecz - oni mają nóż na gardle i muszą. My powinniśmy do tego podejść ze spokojem. Z twardą grą w obronie i konsekwencją w ataku sądzę, że są do pokonania - dodał.

Bartosz Jurecki, starszy brat Michała, który z powodu kontuzji musiał przedwcześnie wrócić do kraju, z uznaniem wypowiada się o umiejętnościach najbliższego rywala.

- Tam każdy zawodnik jest świetnie wyszkolony technicznie. Piłka ręczna w Szwecji stoi na wysokim poziomie. Mają świetnych zawodników kołowych, bramkarzy, nie mają słabych punktów - stwierdził.

Jego zdaniem, pomimo czterech ciężkich spotkań sił polskim kadrowiczom nie ubyło.

- Nie jest źle z naszą formą fizyczną. Mamy bardzo długą ławkę i to jest nasz atut od kilku lat - ktokolwiek wchodzi na boisko, to jest ta sama siła rażenia. Jest dosyć duża rotacja w zespole, dlatego siły się rozkładają - powiedział szczypiornista SC Magdeburg.

Zdobywca srebrnego medalu mistrzostw świata w 2007 roku i brązowego w 2009 kolejny raz w superlatywach wypowiedział się o pozytywnej roli polskich kibiców, którzy dodają reprezentacji otuchy w trudnych chwilach i zagrzewają ją do walki. - Dużo lepiej się gra, gdy są polscy kibice - powiedział Jurecki.

Bardzo pochlebnie wyraża się o Argentyńczykach, sprawcach największej jak do tej pory niespodzianki w całym turnieju. - Argentyna jest nieobliczalna na tych mistrzostwach. Doskonali są w grze jeden na jeden. Są bardzo dojrzali, co pokazali w spotkaniu ze Szwecją, kiedy prowadząc czterema bramkami długo przeprowadzali ataki pozycyjne. Bramkarz grał fenomenalnie. Ta drużyna może jeszcze sporo nabroić - zakończył.

Z Goeteborga Cezary Osmycki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje