Reklama

Reklama

Jose Maria Bakero pożegnał się z Polską

Semir Stilić powinien się zastanowić, dlaczego, skoro latem zeszłego roku żegnał się z kibicami, nie odszedł do żadnego europejskiego klubu. I dlaczego teraz chce zostać i przedłużyć umowę z Lechem - powiedział dziś były już szkoleniowiec Lecha Poznań Jose Maria Bakero.

Jose Mara Bakero zorganizował w czwartek po południu dla dziennikarzy konferencję w hotelu Sheraton. Jak się okazało, było to pożegnanie Baska z Poznaniem i tutejszą piłką.

- Dziś rano rozwiązałem kontrakt z Lechem i wszystkie sprawy z tym związane. Moje dzieci są już w Barcelonie, ja się wybieram w podróż po Polsce, a później też wrócę do Hiszpanii. Co będę robił? Tego nie wiem - mówi Hiszpan, który zapowiedział też, że w czerwcu na dziesięć dni przyleci do Gdańska, bo tam reprezentacja jego kraju rozegra trzy spotkania w fazie grupowej mistrzostw Europy. Ostatnio pojawiły się pogłoski, że Bakero miałby pracować w FC Barcelona z młodzieżą. - Prawdą jest tylko to, że spotkałem się w Warszawie z prezydentem tego klubu. Umówiliśmy się, że porozmawiamy po moim powrocie do Hiszpanii. Reszta informacji, która ukazała się w prasie, nie jest sprawdzona - zaznaczył były piłkarz tego słynnego klubu z Katalonii.

Reklama

Bakero zdradził, że nie miał wpływu w czerwcu ubiegłego roku na nominowanie Mariusza Rumaka na pozycję asystenta pierwszego trenera. - Teraz sobie zdałem sprawę, po tych ośmiu miesiącach wspólnej pracy, że go w ogóle nie znam. O tym, że będzie moim asystentem, dowiedziałem się po ogłoszeniu tego w prasie. Życzę mu jak najlepiej, ale nie wiem jak to będzie - mówił trochę zniechęcony Bakero. Dodał też: - Mam nadzieję, że Lech będzie grał w pucharach, a jeśli to rozwiąże wszystkie problemy ekonomiczne klubu, to będzie znaczyło, że podjęto dobre decyzje.

Bakero został też poproszony o komentarz do słów Semira Stilicia, który w tym tygodniu stwierdził, że piłkarzom Lecha nie odpowiadała taktyka szkoleniowca.

- Semir Stilić powinien się zastanowić, dlaczego, skoro latem zeszłego roku żegnał się z kibicami, nie odszedł do żadnego europejskiego klubu. I dlaczego teraz chce zostać i przedłużyć umowę z Lechem - powiedział Bakero, sugerując tym samym, że czołowy piłkarz polskiej ekstraklasy nie jest obiektem zainteresowania ze strony choćby klubów z Bundesligi. Słowa Bośniaka i Hiszpana są też tylko potwierdzeniem, że obaj za sobą nie przepadali.

W piątek Lech, po raz pierwszy bez Bakero, zagra w Krakowie z Wisłą. Stilić ma wrócić do podstawowego składu "Kolejorza".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL