Reklama

Reklama

Jędrzejczak szuka drogi

- Rok 2009 będzie przejściowy dla mnie. Chcę poszukać drogi, jaką mogłabym pójść po sporcie. Nie chcę zapomnieć przy tym o pływaniu, bo to moja teraźniejszość, która dla mnie jest najważniejsza - zapowiedziała Otylia Jędrzejczak.

Złota medalistka olimpijska z Aten zacząć chce od obrony pracy magisterskiej na warszawskiej AWF.

Reklama

- Temat jest oczywiście zbliżony do moich zainteresowań - "Społeczno-pedagogiczne warunki trenera, relacje trener-zawodnik". Jak już się z tym uporam, to będę mogła przy spokojnej głowie podjąć normalny, regularny trening. Przez ostatnie cztery lata nie miałam czasu na te rzeczy, dlatego chcę to teraz doprowadzić do końca - wyznała dwukrotna srebrna medalistka olimpijska z Aten.

Na tym jednak nie zamierza zakończyć swojej edukacji.

- Chciałabym podjąć kolejny kierunek studiów, żeby się dokształcać i inwestować w siebie pod względem naukowym i jednocześnie nie tracąc treningu. Myślałam nad PR, dziennikarstwem, a może menedżerstwem sportowym. To są rzeczy, które by mi pomagały na co dzień w życiu - zdradziła siedmiokrotna medalistka mistrzostw świata.

Jednocześnie Jędrzejczak cały czas podkreśla, że pływanie jest dla niej najważniejsze. - I tak zostanie przynajmniej do 2012 roku - zapewniła - to przecież całe moje życie.

Dokładnego programu szkoleniowego trzykrotna rekordzistka świata nie ma jeszcze ustalonego. - Ze względu na to, co się wydarzyło przez ostatnie cztery lata, musimy wszystko przeanalizować. Bardzo dużo czasu spędziłam poza domem. Mój trener Paweł Słomiński obliczył, że na wyjazdach spędziłam 1000 dni, to prawie trzy lata. To jest bardzo dużo - podsumowała.

Taki cykl przygotowawczy wynikał przede wszystkim z braku odpowiedniego obiektu i szukania dobrych warunków treningowych.

- Byłam ciągle poza Warszawą. W tej chwili stawiamy na to, by jak najwięcej czasu spędzać w domu, dlatego do majowych mistrzostw Polski nie planujemy żadnego obozu. Będziemy przygotowywać się głównie w stolicy, na AWF-ie, gdzie jest basen 25-metrowy - powiedziała.

Na rok 2009 nie stawia sobie żadnych konkretnych celów.

- Jestem zdania, że powinno się olimpijczykom dać możliwość obniżki formy, by nie musieli co roku poprawiać swoich wyników. Dla mnie przyszły rok będzie przejściowy. Oczywiście chcę zrobić dobry rezultat. To nie może być bowiem tak, że nic nie będę robiła. Jednocześnie chcę, by nie był ode mnie wymagany medal mistrzostw świata, bo wszystko może się wydarzyć - tłumaczyła Jędrzejczak.

Kolejne miesiące chciałaby poświęcić przede wszystkim na poprawę techniki. - Dlatego trening będzie spokojniejszy, za to następne trzy lata będą bardzo zajęte, intensywność zajęć znacznie wzrośnie - podkreśliła 25-letnia pływaczka.

Noworocznych życzeń, ani postanowień nie ma. - Jak tak się zastanawiam to najbardziej zależy mi na tym, by wytrwać do igrzysk w Londynie i ustawić sobie tak plan treningowy, by przyszła olimpiada przyszła z chęcią, a nie ze zmęczeniem wyjazdami - wyznała.

Dowiedz się więcej na temat: rok 2009 | jędrzejczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama