Reklama

Reklama

Jedenastka 4. kolejki Ligi Mistrzów

Jeśli nasza poprzednia jedenastka kolejki Ligi Mistrzów była ofensywna, to zestaw najlepszych po tej serii spotkań przeprowadziłby prawdopodobnie szarżę na bramkę przeciwnika, po której na boisku zostałaby tylko spalona ziemia i smutny bramkarz cerujący siatkę! Wybraliśmy drużynę tygodnia, a teraz wy głosujcie, kto był najlepszy!

Jedenastka 4. kolejki Ligi Mistrzów

Reklama

Jeśli nasza poprzednia jedenastka kolejki Ligi Mistrzów była ofensywna, to zestaw najlepszych po tej serii spotkań przeprowadziłby prawdopodobnie szarżę na bramkę przeciwnika, po której na boisku zostałaby tylko spalona ziemia i smutny bramkarz cerujący siatkę! Wybraliśmy drużynę tygodnia, a teraz wy głosujcie, kto był najlepszy!

Takiej strzelaniny, jak ta w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów nie pamiętają nawet najstarsi kibice! W 16 meczach ostatniej serii spotkań padły? 53 bramki! Napastnicy mieli zatem pole do popisu, za to bramkarze postawili nas pod ścianą. Wybranie najlepszego nie było wcale łatwym zadaniem.

Ostatecznie stawiamy na bramkarza Twente Enschede, Nikołaja Michajłowa. Po obejrzeniu jego interwencji z meczu z Werderem Brema (wygranym przez Twente 2-0) zachodzimy w głowę, jak to możliwe, że taki grajek ciągle stoi między słupkami holenderskiego średniaka!? Michajłow pochodzi z Bułgarii, ma dopiero 22 lata i - nie mamy co do tego wątpliwości -sporą przyszłość przed sobą. Przekonał nas, że warto dać mu szansę, interwencjami po strzałach z najbliższej odległości Hugo Almeidy.

Obrońcy, którzy umieją strzelać gole!

W linii obrony stawiamy na sprawdzonego Garetha Bale'a. Roman Kołtoń zachwycał się nim w czasie relacji z meczu Tottenham - Inter, a my wcale się mu nie dziwimy! Walijczyk jest w niesamowitym gazie i w zespole "Kogutów" wkrótce zrobi się dla niego za ciasno. Już w zimie wokół Bale'a może się rozpętać wielkie transferowe zamieszanie. Angielskie media po każdym kolejnym popisie zawodnika Tottenhamu podbijają jego cenę - według nich Walijczyk jest teraz wart? 50 mln euro!

Na środek obrony powołujemy tym razem bramkostrzelnych Gabriela Heinze i Branislava Ivanovicia. Pierwszy jest prawdziwą ostoją Olympique'u Marsylia i w Żilinie pokazał mistrzom Słowacji miejsce w szeregu. Z kolei Ivanović ostatnio chyba zamarzył o tym, żeby pogonić trochę kota Nicolasowi Anelce i Didierowi Drogbie. Serb najpierw strzelił gola w spotkaniu Premier League z Blackburn, a w środę dołożył dwie bramki ze Spartakiem. Czyżby szykował hat-trick na niedzielny hit z Liverpoolem?

Prawa strona defensywy tym razem dla Hamita Altintopa z Bayernu Monachium. Turek z właściwym sobie polotem szarżował na skrzydłach i brał udział w akcjach, po których padły trzy z czterech goli dla Bawarczyków. Pewnie w następnych meczach trener Louis van Gaal da mu odpocząć, bo Bayern już zapewnił sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Ale spokojnie, Hamit nie raz jeszcze poszaleje w tym sezonie na prawej flance!

Schweini i Scholes, czyli pewniacy

Gdybyście zapytali nas, który zawodnik ze światowego topu zrobił w ostatnim czasie największy postęp, odpowiemy bez wahania: Bastian Schweinsteiger! Pomocnik Bayernu stał się dla zespołu z Monachium absolutnie bezcenny. Mecz w Kluż to był zimny prysznic dla mistrzów Rumunii, piłkarze Bayernu nie zafundowaliby go jednak Juanowi Culio i spółce, gdyby nie Shweini, który jak zwykle odkręcił kurek z zimną wodą!

Środek pola wzmacniamy mieszanką rutyny z młodością. 22-letniego Claudemira z FC Kopenhagi mamy na oku już od dłuższego czasu i Brazylijczyk nigdy nie zszedł poniżej wysokiego poziomu. Dyrygent gry mistrzów Danii nie tylko znakomicie prowadził w meczu z Barceloną swoją orkiestrę, ale na dodatek strzelił wyrównującą bramkę dla "Lwów" z Kopenhagi i te zremisowały z "Dumą Katalonii" 1-1.

Rutyniarzem w naszym zestawieniu jest pomocnik Manchesteru United, Paul Scholes. Menedżer "Czerwonych Diabłów", Sir Alex Ferguson może stawiać w na młode wilki w rodzaju Gabriela Obertana czy Bebe, ale kiedy przychodzi co do czego, to i tak wszyscy muszą słuchać się Scholesa. We wtorek 36-letni gracz Manchesteru był zbyt szybki i zwyczajnie zbyt? dobry dla piłkarzy Bursasporu!

Strzelcy wyborowi

W ataku stawiamy na tercet, który w sumie we wtorek i środę ustrzelił? 8 bramek! Andre-Pierre Gignac z Marsylii nie miał litości dla dzielnego zespołu z Żiliny i ustrzelił hat-tricka. Kiedy oglądaliśmy, co Gignac robił ze Słowakami, to po raz pierwszy w tym sezonie cieszyliśmy się, że na ich miejscu nie są mistrzowie Polski, Lech Poznań!

Mario Gomez z Bayernu Monachium nie był gorszy - trzy razy wpisał się na listę strzelców w meczu z CFR Cluj i pokazał, że potrafi godnie zastąpić kontuzjowanego "Miro" Klose.

Po środowym spektaklu w stolicy Lombardii w naszej "11-tce" nie mogło zabraknąć Filippo Inzaghiego. "Superpippo" pokazał, że ząb czasu ani trochę nie nadgryzł czubka jego buta i bujnej czupryny. W meczu z Realem najpierw w swoim stylu z metra dobił piłkę odbitą przez Ikera Casillasa główką, a następnie końcem buta skierował futbolówkę do siatki pod nogami rozpaczliwie interweniującego bramkarza Realu, wyprowadzając Milan na prowadzenie. A na karku prawie piąty krzyżyk!

Zobacz bramki "Pippo" w meczu z Realem Madryt!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama