Reklama

Reklama

Jawny przekręt. Polacy skrzywdzeni przez sędziów

Chińska sędzia Juan Zhang skrzywdziła Agnieszkę Radwańską w trzeciej rundzie turnieju w Miami. Wiele razy pretensje do sędziów miał też choćby Jerzy Janowicz. Ale wpadki, czy wręcz jawne oszustwa sędziów, których ofiarami byli Polacy, dotyczą nie tylko tenisa i pojedynczych akcji, lecz wyników całych walk, czy meczów. Przypominamy tych arbitrów, którzy w ostatnich latach mocno dali się we znaki naszym zawodnikom.

W ubiegłym roku doszło do jawnego przekrętu podczas walki z udziałem Mateusza Masternaka. Nasz bokser mierzył się w RPA z Johnnym Mullerem. Masternak porządnie obił miejscowego rywala, który po walce ledwie stał na nogach. Muller dwa razy leżał na deskach, a po walce ... mógł unieść ręce w geście triumfu, bo dwóch sędziów punktowało jego wygraną, a tylko jeden orzekł, że lepszy był Polak. - Nie mogłem w to uwierzyć - mówił w rozmowie z Interią Masternak. Na nic zdały się oficjalne protesty. Wynik walki nie został unieważniony.

Reklama

CZYTAJ DALEJ

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

O tym, że system ocen, punktów za wiatr, czy belkę, jest dla fanów skoków narciarskich nieczytelny, wiadomo nie od dzisiaj, ale skoczkowie zwykle nie uskarżają się na błędy sędziów. Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas mistrzostw świata w 2013 roku w Predazzo. "Biało-czerwoni" w składzie: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Maciej Kot zdobyli brązowy medal, choć z powodu błędu w obliczeniach pierwotnie wylądowali na czwartym miejscu ze stratą 0,8 pkt do medalu. Okazało się, że zbyt dużo punktów przyznano Norwegom, a błąd zauważył Austriak Thomas Morgenstern. Żyła obiecał mu flaszkę w ramach wynagrodzenia. Obietnicę spełnił.

CZYTAJ DALEJ

Paweł Zagrodnik okrzyknięty został ofiarą oszustwa sędziów podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. Nasz judoka, który do składu na igrzyska wskoczył w ostatniej chwili, walczył znakomicie i dotarł aż do strefy medalowej. W starciu o brąz zmierzył się z mistrzem świata, Masashim Ebinumą. Walka toczyła się pod dyktando Japończyka, który prowadził na punkty 7-0. Wtedy Polak zaskoczył rywala i posłał go na matę. Sędziowie orzekli ippon, czyli zwycięstwo przed czasem, ale po chwili zmienili decyzję na wazari. Doszło do dogrywki, w której lepszy okazał się Ebinuma. - To był ewidentny ippon, w tej sytuacji nie powinno być żadnej dyskusji. Miał pecha, że walczył z Japończykiem - komentował nasz mistrz olimpijski z 1996 roku, Paweł Nastula.

CZYTAJ DALEJ

Za największego nieprzyjaciela Polski i Polaków uznano w naszym kraju angielskiego sędziego Howarda Webba, choć trudno udowodnić, że w ogóle popełnił błąd. Wróg publiczny numer 1. sędziował spotkanie reprezentacji Polski z Austriakami na Euro 2008. Przy stanie 1-0 dla Polski tuż przed końcem spotkania Webb odważył się podyktować karnego dla gospodarzy. Jak mówił po meczu, nie miał wątpliwości co do słuszności swojej decyzji. Innego zdania było 38 milionów Polaków. Angielski sędzia nie dość, że wskazał na jedenastkę, to po meczu przyznał, że niesłusznie uznał bramkę dla naszej drużyny, gdyż została zdobyta ze spalonego. UEFA stanęła po stronie sędziego.

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Gołota ma na swoim koncie kilka znaczących walk, łącznie z pojedynkami o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. 13 listopada 2004 roku Andrew stanął do walki z Johnem Ruizem, którą, według sędziów, przegrał na punkty, mimo że był zdecydowanie lepszy, a rywal dwa razy był na deskach. Zdaniem naszego zawodnika, było to jedno z największych oszustw w historii boksu. Gołota podejrzewał nawet, że celowo odebrano mu zwycięstwo, bo zapowiadał zakończenie kariery po ewentualnej wygranej. Oznaczałoby to, że jego promotor Don King musiałby zwrócić federacji pas mistrza, więc lepiej było już zostawić go Ruizowi, który też był pod opieką Kinga.

CZYTAJ DALEJ

Ubiegłoroczne mistrzostwa świata piłkarzy ręcznych odbyły się w Katarze. Nie obyło się bez kontrowersji i oskarżeń: Katar kupił sobie mistrzostwa i musi zająć pierwsze miejsce! Po półfinałowej porażce "Biało-czerwonych" z gospodarzami turnieju, w naszym kraju jednoznacznie winą za przegraną Orłów obarczono serbskich arbitrów Nenada Nikolicia i Dusan Stoijkovicia. - Wynik był kontrolowany przez sędziów, oni od początku wiedzieli, kto wygra ten mecz - mówił reprezentant Polski, Piotr Chrapkowski. Polska zakończyła turniej z brązowym medalem, Katar sięgnął po srebro, a najlepsi  byli Francuzi.

CZYTAJ DALEJ

Do niecodziennej sytuacji doszło na mistrzostwach Europy w zapasach w 2014 roku. Katarzyna Krawczyk walczyła w ćwierćfinale z Rumunką Aną Marią Paval. Przy stanie 4-4 w końcówce walki kierownik maty podkreślił nazwisko Polki, oznajmiając, że to ona prowadzi, gdyż ma na koncie punkty o wyższej wartości. Krawczyk zasugerowała się tym, rezygnując z dalszych ataków. Gdy po walce była już pewna wygranej, sędziowie ogłosili zwycięstwo rywalki. - Rumunka wygrała zgodnie z regulaminem, który jest jasny. To, że kierownik maty popełnił błąd, oszukał naszą zawodniczkę, to inna sprawa - komentował sprawę w "Dzienniku Wschodnim" były trener reprezentacji, Jan Godlewski.

CZYTAJ DALEJ

W Lidze Światowej 2002 roku polscy siatkarze rywalizowali w grupie z Portugalią, Brazylią i Argentyną. Obie wyjazdowe potyczki "Biało-czerwonych" z Argentyńczykami zakończyły się wygranymi gospodarzy 3:0. Spotkania prowadzili: Meksykanin Fernando Nava Abarca i Kubańczyk Leon Garcia. Arbitrzy dali prawdziwy popis nieudolności albo po prostu świadomie "przekręcili" Polaków. Nawet miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia, oglądając wyczyny rozjemców, a nasi siatkarze podziękowali sędziom po meczu gromkimi brawami.

CZYTAJ DALEJ

Na koniec jeszcze raz siatkówka. W finale Ligi Mistrzów 2012 w Łodzi Skra Bełchatów mierzyła się z Zenitem Kazań. Spotkanie zakończyło się wygraną rosyjskiej ekipy w pięciu setach. Do dramatycznych wydarzeń doszło w końcówce tie-breaka. Przy stanie 16:15 dla Zenita Michał Winiarski uderzył w aut, ale piłka otarła się o blok rywali. Nie zauważyli tego sędziowie, nie skorzystali także z powtórki wideo, lecz odgwizdali koniec spotkania. Zaraz po meczu na telebimie pokazano powtórkę ostatniej akcji, a polscy kibice gwizdami nagrodzili sędziów spotkania.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy