Reklama

Reklama

Janas: To nie są bezcelowe mecze

Trener Paweł Janas wbrew oczekiwaniom nie podał w poniedziałek składu na mecz z reprezentacją Litwy, który rozegrany zostanie w przyszły wtorek. Janas spotkał się z mediami po treningu drużyny dziennikarzy, który sam prowadził.

- Jeszcze chwilę się wstrzymujemy (z podaniem składu - red.), bo chociaż część zawodników jest już powołana, to u tych z zagranicy trwają jeszcze w klubach rozmowy - mówił Janas na konferencji prasowej.

Reklama

- Swój przyjazd potwierdzili już Jurek Dudek, Kuś, Jop, Lewandowski, Gancarczyk, Szymkowiak, Mila, Frankowski - czekamy na potwierdzenie z Celtiku - I do tego dobierzemy zawodników z polskiej ligi. Czyli czekamy jeszcze na dwóch zawodników, żeby podać skład - dodał.

Trener opowiedział też krótko jak przebiegają przygotowania do zbliżających się mistrzostw świata. " Ja akurat jeździłem po Polsce, a moi koledzy po Europie. Próbujemy w tej końcówce sezonu ligowego zobaczyć tych zawodników, których mamy pod okiem bardzo krótko" - powiedział.

- Oglądałem mecz w Kielcach Korona - Wisła i Legię w Warszawie. Najbardziej podobał mi się stadion w Kielcach, na którym byłem pierwszy raz - ale tak na poważnie, jeśli chodzi o zawodników, to cieszy mnie powrót do dobrej formy Sobolewskiego - dodał Janas.

Selekcjoner bronił też decyzji o rozgrywaniu dużej ilości meczów towarzyskich w ramach przygotowań do MŚ. - Po to są te mecze, żeby ten zespół ze sobą trochę grywał, w końcu nie wszyscy są na co dzień dostępni. Niektórzy młodzi zawodnicy mają szansę się zaprezentować. Będziemy też mieli zgrupowanie przed meczem z Wyspami Owczymi. Nie wiem, czy inne drużyny rozgrywają tak dużo spotkań jak my, ale nie chciałbym, żeby ktoś mówił, że te mecze są bezcelowe, bo przeszkadzamy w terminarzu Pucharu Polski - podkreślił Janas.

Paweł Amarowicz, Warszawa

Dowiedz się więcej na temat: mecz | mecze | Paweł Janas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje