Reklama

Reklama

Jaki sport, taki kraj...

- Jestem przekonany, że sport jest dzisiaj źle umocowany we władzach, nie ma kogoś, kto zabiegałby o pieniądze i przychylność dla sportu - powiedział Mirosław Drzewiecki podczas spotkania z cyklu "Obiady czwartkowe INTERIA.PL".

Postawioną z rana tezę, "jaki sport, taki kraj" poddaliśmy pod dyskusję panom Robertowi Korzeniowskiemu szefowi sportu w TVP SA i Mirosławowi Drzewieckiemu przewodniczącemu sejmowej komisji kultury fizycznej i sportu, posłowi PO.

Musi powstać ministerstwo sportu!

Obaj panowie zgodnie podkreślili potrzebę powstania osobnego resortu w administracji rządowej, który zajmowałby się tylko sportem.

- Trzeba postawić na nogi cały system zarządzania polskim sportem. Musi powstać ministerstwo sportu, które powinno mieć więcej pieniędzy. Podam przykład - kancelaria prezydenta wydaje 160 mln zł rocznie, a na sport idzie 180 mln. Wystarczy zestawić te dwie liczby i wiadomo, dlaczego jest tak źle - stwierdził poseł Mirosław Drzewiecki. - Ministerstwo powinno nakreślić plan rozwoju sportu w Polsce na 5, 10 i więcej lat. Działanie zrywami nie ma sensu. Kolejne lata są tracone bezpowrotnie, a brak przygotowań, wyciągania konsekwencji z przegranych igrzysk olimpijskich - dodał.

Reklama

- Za niespełna rok mamy Turyn i wnioski z Aten nie wydaje się aby zmierzały do jakiejś poprawy. Nie chciałbym być tu złym prorokiem, ale bardzo wątpię, żeby sport jako taki wyciągnął jakiekolwiek wnioski po Atenach, poza tym, że zmieniło się kierownictwo PKOl, ale nic się nie zmieniło w strukturze zarządzania sportem - stwierdził Korzeniowski. - Sport według mnie jest ostatnią dziedziną życia społecznego po rewolucji 1989 roku, w której wszystkie stare struktury do dzisiaj funkcjonują.

- Tak ma pan rację. Wystarczy popatrzeć na wyniki wyborów działaczy w związkach sportowych. Oni od kilkunastu lat siedzą na tych stołkach, ale nic nowego nie potrafią wnieść do sportu, a to przecież też dziedzina gospodarki - dodał Drzewiecki.

Ci sami działacze, te same problemy

Goście "Obiadu czwartkowego INTERIA.PL" zgodnie zauważyli skostniałą strukturę w związkach sportowych.

- Nie są tajemnicą moje przepychanki, które miały miejsce z moim macierzystym związkiem sportowym (PZLA - przyp. red.) i wydawało się, że lekcja była na tyle poważna, że działacze tego związku, a już na pewno delegaci powinni wziąć pod uwagę to, jak związek jest zarządzany i co się w nim dzieje. Niestety, jest to jeden z wielu przykładów, że stare trzyma się mocno, że stare jest nie konstruktywne i dzisiaj odgórne narzucanie temu związkowi jakiegoś stylu działanie będzie nieskuteczne - powiedział czterokrotny złoty medalista olimpijski.

- Na tym traci sport. Wydaje mi się, że działacze są współwinni tych wszystkich przestępstw na sporcie i dlatego wybierają tego samego prezesa, bo są sami uwikłani w te ciemne sprawki - zauważył poseł Platformy Obywatelskiej.

Sport w TV

Robert Korzeniowski jako szef sportu w TVP zauważył, że dopóki sport będzie rozliczany w mediach - przede wszystkim z oglądalności, to nigdy nie będzie w stanie się rozwinąć.

- Musimy zaryzykować, że zależy nam na jakimś przekazie do społeczeństwa. Misja mojej telewizji jest tutaj szczególna - i mimo wszystko pokazujemy najwięcej - powiedział.

- Po to ludzie łożą na abonament, żeby w TV zobaczyć różne rzeczy, także sporty niszowe i jest to psi obowiązek telewizji publicznej. Dziwię się, że różni prezesi tego nie widzą - stwierdził Drzewiecki.

- Dzisiaj w tym skomplikowanym świecie mediów temat misyjności pewnych sportów bądź obligatoryjnych programów dla dzieci i młodzieży powinien stanąć czy to na komisji sejmowej, czy w jakimś innym ciele upoważnionym. Bez nałożenia pewnych wymogów nie osiągniemy prawdopodobnie celu. Moim marzeniem w telewizji publicznej jest to, żeby temat kanału darmowego i ogólnodostępnego, mógł usatysfakcjonować tych wszystkich, których interesują różne dziedziny sportu - łuki, kajaki, sporty rodzinne itd.

Piłka nożna, koszykówka czy...??

Faktem jest, że jesteśmy bardzo słabi w najpopularniejszych sportach. Zapytaliśmy naszych gości czy powinno się położyć nacisk na niektóre, najważniejsze dyscypliny (np piłka nożna, lekkoatletyka, tenis, koszykówka, siatkówka) i nie kierować się tzw. "medalodajnością"?

- Państwo w strategii powinno mieć wymienione 15 dyscyplin, które są najpopularniejsze. Wiadomo, że nikt na świecie nie wygra z piłką nożną. To sport nr 1 na świecie, na drugim miejscu golf, potem koszykówka i siatkówka. Państwo tu niczego nie musi wymyślać, tylko dostosować się do potrzeb społecznych - stwierdził Mirosław Drzewiecki.

Kto ma budować obiekty sportowe?

- Prywatni inwestorzy i samorządy To powinny być obiekty komunalne i służyć powinny wielu drużynom i klubom. Te stadiony powinny być maksymalnie wykorzystywane, a operatorem powinna być osobna firma, która prowadzi dany obiekt tak, żeby cały stadion przynosił dochód. W Polsce budowało się obiekty, gdzie odbywało się coś raz w roku, a potem był nieużywany, jak stadion X-lecia. Z przerażeniem myślę o skoczni w Malince w Wiśle, a niedaleko jest średnia krokiew, gdzie brakuje tylko kolejki dla zawodników. A na fali sukcesów Małysza powstał nowy obiekt dla kliku zawodników - zauważył poseł PO.

- Tym bardziej, że skoczni nie da się wykorzystać do innych celów jak skakanie na nartach. Mnie się bardzo podobało zdroworozsądkowe podejście Amerykanów do igrzysk w Atlancie - było mi przykro kiedy się dowiedziałem , że "mój" stadion ma być rozebrany. Ale Amerykanie rozebrali stadion, poszczególne części sprzedali i nie mają z utrzymaniem problemu - stwierdził szef sportu w TVP.

Obaj panowie zgodnie zauważyli, że wraz z budową nowych obiektów piłkarskich, powinna zmieniać się również mentalność kibiców.

- To jest udowodnione przez Anglików, że dobry, czysty i bezpieczny obiekt zawstydza chuliganów. Oni maja wtedy problem i zaczynają zachowywać się tak jak ludzie, którzy przyszli tam oglądać mecz - stwierdził Korzeniowski.

Nasi goście spotykali się przy obiedzie serwowanym przez warszawską restaurację CHIANTI Trattoria Włoska, Agnieszki i Marcina Kręglickich.

Podczas Obiadów Czwartkowych INTERIA.PL rozmawialiśmy:
o polskiej polityce z byłym redaktorem naczelnym "Trybuny" Januszem Rolickim i Piotrem Zarembą, publicystą "Newsweeka"
o stosunkach z Rosją z byłym ambasadorem w Moskwie Stanisławem Cioskiem i Bartłomiejem Sienkiewiczem, analitykiem, byłym szefem Ośrodka Studiów Wschodnich
o wierze z przewodniczącym Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie Piotrem Kadlčikem i katolickim księdzem, publicystą Kazimierzem Sową
o polskiej scenie politycznej ze Zbigniewem Wassermannem (PiS) i Andrzejem Celińskim (SdPl)
o narkotykach ze Zbigniewem Hołdysem i Ludwikiem Dornem (PiS)
o miłości z Renatą Dancewicz i Tomaszem Stockingerem
o lustracji z Antonim Macierewiczem (Ruch Katolicko-Narodowy) i Robertem Smoleniem (Sojusz Lewicy Demokratycznej)
o polskiej służbie zdrowia z Mariuszem Łapińskim i Adamem Sandauerem
o polskiej piłce nożnej z Michałem Listkiewiczem i Janem Tomaszewskim.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy