Reklama

Reklama

Jak ludzie sportu wypadli w wyborach?

4 z 10 sportowców, którzy wzięli udział w wyborach parlamentarnych dostało się do Sejmu. Prawdziwego pogromu doznali byli piłkarze, spośród których tylko Roman Kosecki zyskał reelekcję. Sprawdź, kto będzie reprezentował polski sport w Sejmie VIII kadencji.

SZYMON ZIÓŁKOWSKI (PO)

Uzyskał najlepszy wynik ze wszystkich polskich sportowców. W Poznaniu zagłosowało na niego 29 760 osób. To drugi wynik, bo najwięcej głosów otrzymał Marek Dziuba z PiS (ponad 32 tysiące).

ADAM KOROL (PO)

Minister Sportu nie miał problemów, by wejść do parlamentu. Były wioślarz, mistrz olimpijski z Pekinu, dał przykład innym byłym sportowcom, jak należy zabiegać o głosy. Startował w Trójmieście i uzyskał drugi wynik (28 727). Więcej głosów zebrał tylko Jarosław Sellin z PiS (34 997).

Reklama

PAWEŁ PAPKE (PO)

Z wejściem do Sejmu problemów nie miał Paweł Papke, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, a w przeszłości znakomity siatkarz. W okręgu 35 (Olsztyn) uzyskał trzeci wynik (17 376 głosów) i pewnie wszedł do Sejmu. Pytanie tylko, czy będzie godził funkcje działacza sportowego i polityka.

ROMAN KOSECKI (PO)

Jedynym zwycięskim piłkarzem w tych wyborach okazał się Roman Kosecki. Po raz czwarty z rzędu znajdzie się w parlamencie. Wszedł do Sejmu rzutem na taśmę. Zdobył 3258 głosów w wymagającej Warszawie, a ten wynik pozwolił na zajęcie przedostatnie miejsce spośród tych, którzy dostali się do parlamentu. Najwięcej głosów w Warszawie uzyskała Ewa Kopacz (PO, ponad 230 tys.), a na drugim miejscu był Jarosław Kaczyński (PiS; ponad 200 tysięcy).

ZBIGNIEW ZAKRZEWSKI (JOW BEZPARTYJNI)

Fatalnie w wyborach parlamentarnych zaprezentował się Zbigniew Zakrzewski. Były piłkarz Lecha Poznań dostał zaledwie 232 głosy, a to jeden z najniższych wyników w Poznaniu...

JANUSZ KUPCEWICZ (PSL)

Flirt z ludowcami nie wyszedł Kupcewiczowi na dobre. Nie dość że jego partia ledwo weszła do Sejmu, to jeszcze były piłkarz reprezentacji Polski zanotował przeciętny wynik w okręgu gdyńskim. Uzyskał 855 głosów, ale i tak nikt z PSL z tego okręgu nie wszedł do Sejmu. Kupcewicz nie miał też łatwo, bo z Gdyni startowała m.in. Henryka Krzywonos (PO; ponad 24 tys. głosów).

DARIUSZ DZIEKANOWSKI (PO)

Dostał 1991 głosów w okręgu podwarszawskim. To dość sporo, bo w końcowej części kampanii Dziekanowski był bardzo pasywny i unikał rozgłosu. Nie wystarczyło to jednak, by załapać się do parlamentu. Dziekanowski przegrał m.in. z Małgorzatą Kidawą-Błońską i Michałem Kamińskim (oboje PO), a także Mariuszem Błaszczakiem czy Jackiem Sasinem (obaj PiS).

JACEK KACPRZAK (PO)

Były pomocnik Legii Warszawa podzielił los Jerzego Podbrożnego. W okręgu radomskim zdobył zaledwie 475 głosów i nie dostał się do parlamentu. Z jego listy najwięcej głosów oddano na Leszka Ruszczyka - 14 537. Tymczasem Marek Suski z PiS zdobył ponad 36 tys. głosów.

JERZY PODBROŻNY (PO)

Próbował dostać się do parlamentu z ramienia Platformy Obywatelskiej. Problem w tym, że kandydował z Krosna, a od lat uważa się Podkarpacie za bastion Prawa i Sprawiedliwości. Nic więc dziwnego, że wynik Podbrożnego był bardzo słaby - zebrał tylko 328 głosów. Tymczasem sam Marek Kuchciński z PiS zdobył ponad 34 tysiące głosów...

JAN TOMASZEWSKI (PO)

Dostał 1347 głosów w okręgu piotrkowskim. To zdecydowanie za mało, by uzyskać mandat posła. Nie pomogło mu jednak miejsce na liście, bo był ostatni. Z okręgu piotrkowskiego do Sejmu weszło dwóch polityków PO: Dorota Rutkowska i Elżbieta Radziszewska. Obie zdobyły ponad 10 tys. głosów, więc Tomaszewski nie miał szans, by dostać się do parlamentu. Teraz będzie musiał poszukać innego zajęcia. Wróci do piłki?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje