Reklama

Reklama

Jacek Zieliński: Wracamy w podłych nastrojach

Trener Lecha Jacek Zieliński był załamany po meczu z Club Brugge. Prowadzona przez niego drużyna przegrała 0:1, a potem szansę awansu zaprzepaściła w rzutach karnych.

- Wracamy do domy w podłych nastrojach - nie krył szkoleniowiec "Kolejorza". - To spotkanie mogło potoczyć się inaczej, mieliśmy swoje sytuacje. Nie mówię, że mogliśmy wygrać, ale przynajmniej zremisować. A taki wynik dałby nam awans. Nie wiem dlaczego arbiter nie uznał dla nas gola strzelonego przez Stilica. Takich sytuacji w meczu jest wiele. Liniowy nic nie dostrzegł i odwrócił się w kierunku środka boiska. Czego dopatrzył się główny?

Reklama

Zieliński pytany czego zabrakło mu w grze Lecha odparł: - Mieliśmy za mało atutów z przodu. Rengifo grał dobrze, ale już Lewandowski i Stilić dali nam za małe wsparcie. Teraz musimy się szybko otrzepać i walczyć w lidze. Musimy odrobić sześć punktów straty do Wisły.

Czytaj też:

Lech Poznań po karnych przegrał z Club Brugge

Dowiedz się więcej na temat: club brugge

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje