Reklama

Reklama

Izraelczyk idzie do Manchesteru

Jak podaje dzisiejszy "The Guardian", Manchester City jest bardzo bliski sprowadzenia obrońcy Chelsea Londyn, Tala Ben-Haima. Izraelski piłkarz raczej nie ma szans wywalczyć miejsca w składzie "The Blues" i szuka nowego pracodawcy.

Po zeszłorocznych przenosinach z Boltonu Wanderers Ben-Haim wystąpił w zaledwie 13 meczach Premiership. Nie ma się zresztą co dziwić, bo jako środkowy obrońca miał konkurencję w osobach Johna Terry'ego czy Ricardo Carvalho.

Kiedy już grał, to raczej zapadał w pamięć z wydarzeń, których zapewne nie chce pamiętać. Już w trzeciej kolejce ligi dał się w dziecinny sposób ograć Fernando Torresowi, który przeciw Chelsea strzelił pierwszego gola w sezonie (potem dołożył jeszcze 32), a w kwietniu rozciął piłkarskim korkiem twarz kolegi z drużyny, Petra Cecha. Po tym incydencie bramkarz musiał udać się do szpitala na operację.

Reklama

Zainteresowani usługami Ben-Haimem są mimo to Portsmouth i Tottenham, jednak największe szanse daje się Manchesterowi City, który wyłożyć ma 5 milionów funtów z 50 milionowego budżetu przeznaczonego na letnie transfery.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL